Forum Figurki.org

Figurki => Malowanie => Wątek zaczęty przez: Michał Czerwiec 15, 2008, 08:14:25



Tytuł: Konik srokacz
Wiadomość wysłana przez: Michał Czerwiec 15, 2008, 08:14:25
Witam! Od kilku dni jestem szczęśliwym posiadaczem figurki Soldiersa - Officer King's Lifeguard, England 1642 nr SBH -11 i mam mały problem...Otóż moim zdaniem całą figurkę "robi" koń a mianowicie srokacz jak to się fachowo (podobno) nazywa... Zupełnie nie mam pojęcia jak się zabrać do malowania tego cuda...czy najpierw jednolity kolor (biały czy gniady!?) czy też może równocześnie malować "plamy"...? Nie mam pojęcia...nieco poczytałem o tym rodzju umaszczenia i wydaje się (na zdjęciach) że kolory są rozgraniczone dość ostro...grzywa i ogon raczej białe...Na tym mniej więcej kończy się moja wiedza...Dletego też pozwalam sobie prosić o pomoc...może ktoś z Szanownych Forumowiczów zmalował już takiego konika...Może Pani Katarzyna? Z góry dzię kuję za pomoc. Pozdrawiam!


Tytuł: Odp: Konik srokacz
Wiadomość wysłana przez: Tomasz Wolski Czerwiec 15, 2008, 09:08:02
Czołem

A mógłbyś podzielic się z nami Inboxem tego modelu?


Tytuł: Odp: Konik srokacz
Wiadomość wysłana przez: Michał Czerwiec 15, 2008, 10:19:20
Witam,Panie Tomaszu!
Chetnie sie podzielę, chociaż łatwiej bedzie mi wysłać zdjęcia na maila. Mam jeszcze Ironsida SBH -10 i oficera kirajerów SBH - 11 gdyby Pana interesowały?


Tytuł: Odp: Konik srokacz
Wiadomość wysłana przez: Tomasz Wolski Czerwiec 15, 2008, 11:20:22
Ładniusi ten chłopaczek zdaje mi się ;)


Tytuł: Odp: Konik srokacz
Wiadomość wysłana przez: Katarzyna Manikowska Czerwiec 16, 2008, 07:01:23
Michał - po pierwsze primo  ;) dołączam się do próśb o inboxa.
Po drugie secundo, mam akurat na warsztacie srokatego konika, i jak go skończę, to napiszę sbsa. Na razie tylko parę słów wstępu.
Tego linka pewnie znasz:
http://www.konskiemasci.cba.pl/wzory.html#srokata
Pomijając całą tę malowniczą teorię, typu czym się różni tobiano od overo itd., łaty na srokaczach nigdy nie są ułożone chaotycznie. Mają swoją wewnętrzną logikę, i zaburzenie tej logiki (malowanie "z głowy") może się skończyć koniem wyglądającym niewiarygodnie. Niby wszystko będzie OK, a całość jakaś taka... eee  :(
Proponowałabym zatem, żebyś zaczął malowanie od znalezienia dobrych zdjęć konkretnego srokatego konia, najlepiej z obu boków i zblizenie łba. Jeśli masz gdzieś w pobliżu stadninę, idź, może wypatrzysz srokacza. Albo wyszukaj w sieci, koniarze często zamieszczają na swoich stronach portrety ukochanych koni.
Ja srokacze maluję od koloru ciemniejszego, czyli najpierw cały kasztan (ten na zdjęciu oficera ma plamy kasztanowate). Kolor bazowy, zgrubne cieniowanie i rozjaśnianie mięśni. POtem jaśniutką różową farbą (coś około Pale Flesh Vallejo) wyznaczam pędzlem białe plamy. Potem cieniowanie i rozjaśnianie laserunkiem białych plam, potem "zespalanie" dwukolorowych plam w jedną końską sierść.
Na koniec cieniutkim pędzelkiem trzeba namalować krawędzie plam. Koń ma sierść krótką, o wyraźnie widocznym kierunku układania się. I zgodnie z tym kierunkiem trzeba namalować poszczególne włoski. Coś podobnego, zachodzenie krawędzi jednej plamy na drugą, możesz zaobserwować u krótkowłosych psów.
Potem grzywa i ogon, ale to też nie na czuja, tylko ze zdjecia.
Tu masz ładnego gniadego srokacza:
http://dewi.zperonowki.com/horsepostcards/albums/album224/Verlagsgruppe_Weltbild_Srokacz_wygl_daj_cy_ze_stajni_VP.jpg
Na razie tyle wstępu   :)


Tytuł: Odp: Konik srokacz
Wiadomość wysłana przez: Michał Czerwiec 16, 2008, 10:34:27
Bardzo dziękuję Pani Kasiu za pomoc! Czekam niecierpliwie na sbsa! Obiecuję (także Panu Tomkowi) inboxa jak tylko znajdę chwilę czasu na zrobienie zdjęć i ich obróbkę. Czy figurka jest "ładniusia" nie wiem...? Ja bym tego Jegomościa tak nie nazwał - wygląda dość groźnie chociaż obwód pasa świadczy niezbicie o zamiłowaniu do uciech stołu i ....?! Tak trochę przypomina mi Jasia Falstaffa - uwzględniając różnicę epok, rzecz jasna... ;)