|
Tytuł: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Denis Czerwiec 16, 2008, 02:32:12 witam wszystkich
chce otworzyć sobie firme z figurkami, chce je lepić i sprzedawac po jednym egzemplarzu (dla kolekcionerow) jako hobby i dodatkowy moze nie duzy ale zawsze zarobek. słyszałem tez ze kolekcionerzy ci wymagają od rzeźbiarza jakiś certyfikatow autentyczności. wie ktoś moze kto w siedzi o co biega? pozdrawiam Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Maciej Pawlica Czerwiec 16, 2008, 04:27:21 W życiu o czymś takim nie słyszałem , a takie rzeczy robię.
Jedyny certyfikat jaki mam, to ten świstek poniżej, wart tyle co papier na którym został wydrukowany, i można go sobie wsadzić w d... ;D ;D ;D , ale ładnie wygląda. ;D ;D Wydawany był przez komisję Cechu Rzemiosł Artystycznych, do tego można było kupić miniaturki tego papierzyska i przywiązać figurce do nogi. Komisja miała takie pojęcie o figurkach jak ja o marsjańskich bakteriach. Jedynym prawdziwym certyfikatem jest jakość Twoich figurek i ewentualnie zdjęcia z etapów strugania. (http://img.photobucket.com/albums/v203/koncerz/certyfikat.jpg) Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Denis Czerwiec 16, 2008, 04:34:22 dzieki Maćku, ale przyznam ze rozbawileś mnie tym tekstem ;D
Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Maciej Pawlica Czerwiec 16, 2008, 04:55:17 No to będzie jeszcze śmieszniej :
Nie bardzo widzę sens zakładania (już teraz) takiej firmy.Po pierwsze, będziesz musiał płacić ZUS - ulgowa stawka którą można płacić przez dwa lata to trzy stówy . Nawet jak nic nie sprzedasz, płacić co miesiąc musisz.A i tak firma będzie Ci potrzebna tylko wtedy, jeśli klient zarząda rachunku ;D ;D Najlepiej spróbuj pohandlować bez zakładania firmy, dopiero jak będzie to miało ręce i nogi zarejstruj sobie działalność gospodarczą na własne nazwisko .Wpisz sobie do formularza podczas rejestracji (w urzedzie gminy czy dzielnicy) wyrób oraz sprzedaż . Podatek- ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, 5,5 %, ale to już w Urzędzie Podatkowym, jak będziesz miał informację o wpisie do ewidencji gosp. i REGON. Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: ducz Czerwiec 16, 2008, 05:05:14 Taki certyfikat to możesz sobie sam napisać i przykładowo robić 10 kopii danego produktu numerując je od 1-10 i koniec ,przybijając pieczatkę swojej firmy ,ale wydaje mi sie że bardziej chodzi o to że kolekcjoner chciałby mieć u siebie jeden niepowtarzalny wzór figurki ,którego już nie powielisz ( lub nie jest skopiowany ,sklonowany itd)i po to właśnie jest potrzebny certyfikat jakości itp. no i pozostaje jeszcze kwestia praw autorskich ;)
Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Maciej Pawlica Czerwiec 16, 2008, 05:17:15 Grzesiu,żeby zbyć swoje prawa do figurki, to trzeba podpisać ,,Umowę o przeniesienie praw autorskich od utworu plastycznego".
I zapłacić stosowny podatek. Służę wzorem, w razie czego. Przynajmniej w Najjaśniejszej RP, bo jak robisz dla innostranca, to nikt tym sobie głowy nie zawraca. A numerowanie figurek to świetny pomysł i w sytuacji takiej jak napisał Denis - chyba najlepszy. Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Denis Czerwiec 16, 2008, 06:30:02 jezeli chodzi o firme to jedna juz mialem ale z pewnych powodow musialem zlikwidowac dzialalnosc. teraz pracuje na pelnym etacie i z tego co sie orientuje jezeli bede chcial cos takiego znow otworzyc to bede jedynie placił chorobowe cos kolo 170 zl. no ale Macku tak jak mowisz raczej nie ma sensu, przynajmniej narazie, a z tym numerowaniem to rowniez uwazam ze pomysl jest godny uwagi :)
Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: ducz Czerwiec 16, 2008, 06:36:51 Ech te fajne podatki ;) dobrze wiedzieć że masz takowy dokumencik ,oby nie był mi potrzebny
Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Piotr Czyż Czerwiec 17, 2008, 09:14:37 Witam,
tak jak pisze Maciek, zakładanie firmy dla sprzedaży kilku figurek to chyba przesada (może pomijając aspekty podatkowe). Ja numeruję figurki (taki niby certyfikat dorzucam), spotyka się z umiarkowanym zainteresowaniem. Od nastepnej sztuki każda będzie miała numer wybity na sobie. Zastanawiałem się też , jak wpływa na sprzedaż określenie, że będzie tylko seria 10, 25 lub 50 figurek. Kilka osób widziałem, że tak robi. Oczywiście kij ma dwa końce... zawsze może się zdarzyć, że jakaś figurka się dobrze sprzedaje, a tu zonk... bo tylko miało jej być wypuszczone 10 sztuk... Maciej - szacun! No Mistrz wiadomo nie o dziś, ale że z papierami... :) Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: In$pektor Czerwiec 17, 2008, 10:44:23 Numery na figurkach bardzo ladnie sie skopiuja wraz z cala figurka...Sililkon przyjmie wszystko. Jak ktos bedzie chcial podrabiac twoje prace to numerki na nic. Jezeli kolekcjoner chce miec oryginal a Ty nie zamierzasz powielac figury, to sprzedawaj rzezby. Tak robia na swiecie. Odchodzi Ci wtedy tez koszt odlewania.
Ponadto uwazam, ze zeby zakladac firme to trzeba miec zbyt a ten zdobywa sie osiagajac odpowiednia jakosc wyrobow. Na prestrzeni kilku lat widzialem wieeeele malych firemek figurkowych oferujacych mierne produkty. Firmy znikaly po kilku miesiacach. Jak masz jakichs klientow, to rob z nimi interesy we wlasnym zakresie, nie mieszaj do tego urzednikow, bo bedziesz zarabial na nich. pozdrawiam Artur Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Piotr Czyż Czerwiec 17, 2008, 11:31:38 >> Jak ktos bedzie chcial podrabiac twoje prace to numerki na nic.
No na to się nic nie poradzi. Chyba nie ma realnie sposobu. Numerowanie figurek indywidualne ma tylko i wyłącznie stworzyć wrażenie niepowatarzalności danego egzemplarza - nic ponad to. Zgadzam sie, że nie zabezpieczy to przed kopioowaniem (i wcale nie ma zabezpieczać...). No własnie, zbyt przede wszystkim, jak osiągniesz odpowiednią skalę to będziesz sie martwił i rachunkami i VATem i całą resztą... Pozdrawiam, Piotr Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Maciej Pawlica Czerwiec 17, 2008, 12:04:37 Jak Cię zaczną podrabiać, to znaczy że naprawdę jesteś dobry !! ;D ;D
Bo naprawdę trzeba strugać absolutnie genialne figurki, żeby komuś chciało się usuwać z nich farbę , rozklejać ,odklejać podstawkę, polerować, szpachlować, uzupełniać uszkodzenia, ciąć na elementy dające się zaformować. Tak że -tym się nie warto przejmować, warto się przejmować ,żeby ludziska figurki łykali jak młode pelikany. Pozdrawiam , Maciek. Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Piotr Czyż Czerwiec 17, 2008, 02:11:42 >>Jak Cię zaczną podrabiać, to znaczy że naprawdę jesteś dobry !!
Ja też czekam z niecierpliwością - na zobaczenie pierwszego pirata ze swojej figurki ne e-bay'u :DD :P. Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Denis Czerwiec 17, 2008, 09:14:34 dość porządnie wybiliście mi ten pomysł z głowy, w sumie to dobrze bo teraz zamiast pieniedzy, maliny bym zbierał :) chcialem osiągnąć cos za szybko, a za malo o wszytskim myslalem. chociaz powiem wam szczerze ze zainteresowalem sie stylem OOAK i z tego co wiem zeby sprzedawac takie figurki prawdziwym kolekcjonerom potrzebny jest wlasnie ów certyfikat autentycznosci.
tu sa przykłady takich lalek: Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Jacek Spychalski Czerwiec 18, 2008, 01:54:40 Sorry ale kto miałby Ci wystawić takowy certyfikat ? ""Ministerstwo Rzeczypospolitej d/s Figurek" ? Czy "Międzynarodowa Gildia Lepiaczy Wszelakich Lalek OOAK"(czy jak tam to zwał) ;D ;D ;D
Autorzy wielu tego typu prac są na tyle znani i rozpoznawalni że kolekcjonerzy poszukują właśnie ich figurek sygnowanych ich nazwiskiem i to ci autorzy WYSTAWIAJĄ CERTYFIKATY do swoich wyrobów , a faktycznie są one jedynie potwiedzeniem autentyczności ich wyrobu ,tak jak podpis na obrazie malarza.I tyle odnośnie certyfikatów , to zwyczajny "bajerek" dla klienta . Masz drukarkę ?o możesz sam zaprojektować i wydrukować sobie swój certyfikat ,potwierdzający że autorem Twojej figurki jest nie kto inny tylko Denis we własnej osobie i że jest ona jedynym na świecie i niepowtarzalnym egzemplarzem ,który wyszedł spod ręki Denisa przez co jest tak wyjątkowy.Ale może najpierw popracuj nad warsztatem oraz popróbuj wyrobić sobie jako taki "styl".Pokazuj na jakichś forach zrzeszających miłośników tego typu postaci i zbieraj opinie i uwagi odnośnie swoich prac . Jak już będziesz na tyle pewny swoich umiejętności i wyrobisz sobie jakiś rozpoznawalny styl (potrafię rozpoznać masę autorów po samej rzeźbie nie widząc okładki pudełka i to jest właśnie coś ,co jest indywidualnym stylem danego rzeźbiarza), to możesz już pracować nad tym by być rozpoznawalny i dopiero realizować swoje wizje , w czym naturalnie życzę Ci powodzenia . Natomiast jeśli prowadząc legalną firmę masz zamiar robić podobizny postaci z komiksów ,filmów etc. i nazywać je "po imieniu" (czyli używać ich nazw własnych typu "Predator","Batman" czy nawet "Kermit Żaba") to niestety ale raczej musisz mieć na to kwit licencyjny jeśli chcesz to sprzedawać legalnie .Wszystkie tego typu rzeczy są marką handlową (trade mark). A nielicencjonowane wykorzystywanie jest karalne . Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: anleda Czerwiec 23, 2008, 09:25:30 Jest dokładnie tak jak powiedział Jacek Spychalski odnośnie tego tematu o certyfikacie. Również takie sobie drukuję w razie co służę wzorem w języku angielskim. Ja założyłam firmę nie ze względu na figurki (Można zarobić na nich niezłą kasę , ale wówczas kiedy kapryśni kolekcjonerzy upatrzą sobie właśnie Ciebie) ale przede wszystkim na Ebook o tematyce takowej rzeźby i sklep z produktami do tego rzeźbienia oraz kursy.
Wszystko to jednak jest w fazie raczkującej i sama nie wiem co z tego wyjdzie mimo , że opłacam już całe przedsięwzięcie w ZUS i biurze rachunkowym :o a kiedy zarabianie ??? Doskonale zdaję sobie sprawę , że tak na poważnie chcąca się zająć OOAK to jestem prawdopodobnie pierwsza w tym kraju i nie będzie mi łatwo się przebić i z tego wyżyć .Ale skoro Patricia Rose http://www.patriciarosestudio.com/ (http://www.patriciarosestudio.com/) w USA mogła , to i w końcu może uda się stworzyć modę na to i u nas Tytuł: Odp: certyfikat autentyczności Wiadomość wysłana przez: Denis Czerwiec 24, 2008, 11:11:37 kiedys mialem firme komputerowa i niestety z powodu braku fnduszy po 3 miesiacach musialem ja zamknąc, za szykbo sie napalilem i nie wyszlo. podobno firma zeby w miare normalnie przynosila konkretne zyski, na rynku musi byc kolo roku czasu zeby ludzie widzieli ze jest ona stabilna i pewna. jak narazie reklama jest teraz tu prioryetem. wczesniej o tym i o wielu innych waznych sprawach, niestety nie wiedzialem... ale teraz ta malą drobinke wiedzy przekazuje Tobie i zycze ci powodzenia i wytrwalości
pozdrawiam |