Z królem Ludwikiem skończyłam, no i zabrałam się za kolejną figurkę do mojej kolekcji

Inbox robiłam tutaj:
http://figurki.org/component/option,com_smf/Itemid,144/topic,759.0Figurka jest pyszna i piękna, ale jak pomyślałam, że miałabym ją malować po bizantyjsku, czerwono-złoto-fioletowo-pstrokato, to aż się ze wstrętu zatrzęsłam. Żadnych pstrokacizn, jesli naprawdę nie trzeba (vide: król Ludwik). Dość długo kombinowałam, co zrobić, żeby i zjeść ciasteczko (pomalować w końcu tę pięknotę), i mieć ciasteczko (ominąć bizantyjskość).

Wymyśliłam chorążego Numenoru.
Tak konkretnie, to zainspirowały mnie ilustracje Teda Nasmitha do Tolkienowskiego "Silmarillionu". Nasmith maluje elfów w ciemnych, ale czystych barwach, używając dość oszczędnego zestawu kolorów. O, na przykład coś takiego:

Więcej ilustracji Nasmitha jest tutaj:
http://www.tednasmith.com/silmarillion/index.htmlNa rysunku nawet jest ktoś podobny do mojej figurki, z podobnym gonfanonem w prawej dłoni. Ubrany, jak na Strażnika Białego Drzewa przystało, niemal całkowicie na czarno...

Będę musiała mojemu eks-Bizantyjczykowi zetrzeć dwugłowego orła z sajdaka i pewnie zmienić zwieńczenie drzewca chorągwi, ale to detale.
Dziś Numenorejczyk wygląda tak:




Wprowadziłam ciemny metaliczny brąz na niektóre elementy zbroi, ale rozjaśniać je będę w stronę jasnego srebra. Skórzane elementy będą czarne rozjasniane ciemnym brązem, ubranie czarne rozjaśniane granatem, hełm bardzo jasny, lśniący, mithrilowy. Plus oczywiście symbole Białego Drzewa, plus ozdobne krajki na ubraniu, tez białe lub srebrne.
Na dziś tyle
