|
Tytuł: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 20, 2008, 10:49:58 A mogę spytać, o jakim Death Dealer'ze mową?? Może którymś inspirowanym na twórczości Frank'a Frazetta'ty??
Pozdrawiam Łukasz Tytuł: Odp: 17.06.2008 - Spotkanie Figurki.org - 17.06.2008 Wiadomość wysłana przez: Tomasz Wolski Sierpień 20, 2008, 11:39:46 A mogę spytać, o jakim Death Dealer'ze mową?? Może którymś inspirowanym na twórczości Frank'a Frazetta'ty?? Dokładnie tym od Frankusia a tak najdokładniej z klasycznego obrazu na koniku ;) Tytuł: Odp: 17.06.2008 - Spotkanie Figurki.org - 17.06.2008 Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 20, 2008, 12:37:31 Mmmm ta 54 mm fajno. Ja ostatnio podziwiałem pozostałe odmiany stojących w skalach 1/6 i okolice też imponujące figurki. A kto robił właśnie tego 54 mm i gdzie go można jakby, co dostać??
Pozdrawiam Tytuł: Odp: 17.06.2008 - Spotkanie Figurki.org - 17.06.2008 Wiadomość wysłana przez: Tomasz Wolski Sierpień 20, 2008, 01:08:24 To był chyba produkt Andreia albo Pegaso ale głowy sobie uciać nie dam.
Tytuł: Death Dealer Wiadomość wysłana przez: Tomasz Mańkowski Sierpień 20, 2008, 04:12:41 ... ale głowy sobie uciać nie dam. Oj nie dawaj... szkoda głowy... Ten figurek o którym mowa, to stary amerykański Valiant pakowany wieeeki temu też pod szyldem Squadron/Rubin Miniatures Pozdrawiam Tomek Tytuł: Odp: 17.06.2008 - Spotkanie Figurki.org - 17.06.2008 Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 20, 2008, 04:55:30 Dziękuje Tomku M. za informacje niestety poszperałem po necie i po sklepach i nigdzie nie mogę go znaleźć. Jakby ktoś z was go gdzieś namierzył to proszę o jakieś info :)
... Już znalazłem producenta i sklep. Mam tylko jeszcze pytanie jak wygląda ta figura chodzi mi czy ładna rzeźba, bo ja tylko zdjęcia oglądałem i to rożnej jakości?... P.S. Przepraszam, że tak poza wątkiem. Tytuł: Odp: 17.06.2008 - Spotkanie Figurki.org - 17.06.2008 Wiadomość wysłana przez: Katarzyna Manikowska Sierpień 21, 2008, 07:03:57 Łukasz - ja tego gościa (Death Dealera) miałam kiedyś w łapkach, wprawdzie tylko kopię, ale zawsze. Rzeźba płytka, niezbyt fajna. Dziwna, płaska kolczuga, hełm (coś na kształt barbuty), a pod hełmem jakby Upiór Pierścienia bez twarzy. Dość ładne ostrze topora, miecz odlany razem z figurką (sc. rękojeść zlana z kolczugą), niezbyt ładnie ułożone fałdy płaszcza, strzemiona odlane razem z butami. Bułowate dłonie. Konik ładny, choć trochę płaski (chudy). Detale zdobień czapraka trochę zatarte, ale to mogła być wina kopii. Ogon absolutnie do wymiany (moim zdaniem konie mają ogony z włosia, a nie mięsiste pałki). Jeśli chcesz powalczyć z tą figurką, przygotuj się na dużo piłowania i szlifowania, i podrzeźbiania, i pogłębiania.
Tytuł: Odp: 17.06.2008 - Spotkanie Figurki.org - 17.06.2008 Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 21, 2008, 07:07:08 A dziękuję Kasiu, bo znalazłem takiego, ale w skali chyba 90mm widać, że lepszej, jakości no i takie w skali 1/6, ale to bez konika juz.
Tytuł: Death Dealer cd... Wiadomość wysłana przez: Tomasz Mańkowski Sierpień 21, 2008, 10:15:54 Oj, Siostra.... widać pamięć już nie ta...
Nie przeczę że figurka niezbyt wysokich lotów, ale... ma już chyba ze 30 lat... ( powstała chyba w drugiej połowie lat 70tych lub na przełomie 70tych i 80tych ubiegłego wieku ) Dziwna, płaska kolczuga Owszem, dziwna, ale nie płaska... zamiast kółeczek kolczugi ( jak na współczesnych - w sensie rzeźby - figurkach ) "kolczuga" jest podziobana jak ptasim dziobem, miejsce koło miejsca... Przez ten zabieg wychodzi "cuś kolczugopodobne"...hełm (coś na kształt barbuty), a pod hełmem jakby Upiór Pierścienia bez twarzy. Eeetam, mordka jest - tzn. tylko oczy, usteczka i broda... reszta zasłonięta hełmem...miecz odlany razem z figurką (sc. rękojeść zlana z kolczugą), niezbyt ładnie ułożone fałdy płaszcza, strzemiona odlane razem z butami. Bułowate dłonie. Miecza w ogóle brak - i w woreczku z częściami i na dołączonej pocztówce z grafiką.Płaszcz taki sobie, strzemiona razem z butami ( i nogami, i całym figurkiem ). Bułowata jedna łapka - ta na podołku, co trzyma wodze ( odlana razem z całym figurkiem ). Druga ( tzn prawa, ta do topora ) ładna, i odlana luzem... Poza tym luzem ostrogi, rogi do hełmu, elementy uprzęży i tarcza ( zupełnie plaskata od środka - jakby kto ją z dechy zrobił... ) Konik ładny, choć trochę płaski (chudy). Moim zdaniem właśnie nie chudy tylko spasiony... a ponieważ odlany w dwóch połówkach, to dopasowanie "lewej strony konia" do "prawej strony konia" wymagać będzie zabawy... no i jeszcze linie podziału formy na "koniopołówkach"...Do tego mój egzemplarz ma urwany łeb ( o tym imć Tomasz został poinformowany na samym wstępie ;) ) ale wszystko powinno się spasować bez kłopotu... Detale zdobień czapraka trochę zatarte, ale to mogła być wina kopii. Detale zdobień czapraka delikatne ( niektóre może nawet za delikatne - i stąd pewnie kłopot w kopii )Ogon absolutnie do wymiany (moim zdaniem konie mają ogony z włosia, a nie mięsiste pałki). A to, Siostra, to Twoje osobiste zdanie :POgon, owszem mięsisty, związany dodatkowo u nasady i wystrzyżony - ale taki właśnie jest na pocztówce... Jeśli chcesz powalczyć z tą figurką, przygotuj się na dużo piłowania i szlifowania, i podrzeźbiania, i pogłębiania. To chyba łatwiej zwalczyć na żywicznej kopii - przynajmniej ja nie wyobrażam sobie podrzeźbiania i pogłębiania w metalu...Do tego jeszcze dochodzi metalowy podstawek - ot placek "gruntu", coby figurek miał większą wagę... Pozdrawiam TM PS. No pewnie, że wtorek... Tytuł: Odp: 17.06.2008 - Spotkanie Figurki.org - 17.06.2008 Wiadomość wysłana przez: Katarzyna Manikowska Sierpień 21, 2008, 12:14:22 Brat, Ty opisujesz metalowy oryginał? To chyba tłumaczy nasze "różnice poglądów", a jednocześnie jest dowodem wyższości oryginałów nad kopiami ;D
Że DD powstał dawno, wiem, nie wiedziałam, że aż tak dawno. Detale kolczugi, mordki, czapraka itd. pewnie zatarły się w kopiowaniu. U mnie na pewno nie było oczu. Miecz... eee... masz rację, skleroza. Nie było go. O ostrogach, rogach i tarczy zwyczajnie zapomniałam, tarcza faktycznie plaskata, bez uchwytów, Konik, będę się upierać, że wąski w ramionkach i bioderkach (może znowu wina odlewu), nie pasowął mi do DD tak bardzo, że go wymieniłam. Leży w pudle i czeka na lepsze czasy. Co do ogona - zgoda, to kwestia gustu. I może znowu odlewu. Placka gruntu w kopii nie było. Znalazłam jakieś foty mojego DD, załączam. (http://i2.photobucket.com/albums/y41/viltianus/DSCN1639.jpg) (http://i2.photobucket.com/albums/y41/viltianus/DSCN4191.jpg)(http://i2.photobucket.com/albums/y41/viltianus/DSCN4194.jpg)(http://i2.photobucket.com/albums/y41/viltianus/DSCN4196.jpg)(http://i2.photobucket.com/albums/y41/viltianus/DSCN4199.jpg)(http://i2.photobucket.com/albums/y41/viltianus/DSCN4201.jpg) BTW. Twórczość Frazetty lubię, hm, średnio. ::) BTW 2. Chyba właśnie tworzę ciężki OT. Tytuł: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 21, 2008, 12:34:48 Dzięki za tak wnikliwy opis figurki widać, że troszkę trzeba by zmienić, ale że ogólnie nie jest źle. A propos czy ktoś czytał książki o tym panu zwanym Death Dealer??
Pozdrawiam Łukasz P.S. Przepraszam za takie odbiegniecie i przekręcenie tematu od tego, co powinno być. Może Ojciec Dyrektor mógłby to wyciąć i wkleić gdzieś indziej? Mówisz i masz... niewidzialna ręka Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 21, 2008, 02:00:55 Dziękuje Ojcze Dyrektorze.
A na marginesie Kasiu fajny włochaty stworek leży obok ludka :) Tytuł: Death Dealer cd... Wiadomość wysłana przez: Tomasz Mańkowski Sierpień 21, 2008, 02:04:06 Brat, Ty opisujesz metalowy oryginał? To chyba tłumaczy nasze "różnice poglądów", a jednocześnie jest dowodem wyższości oryginałów nad kopiami ;D Toż jasne... a myślisz, że ktoś poza mną był kiedyś tak szalony, że ściągnął sobie taką figurkę z Hameryki ( z wyprzedaży... aby kto co o mnie nie pomyślał... :P ) i "pożyczył koledze" na lat kilka... Konik, będę się upierać, że wąski w ramionkach i bioderkach (może znowu wina odlewu), nie pasowął mi do DD tak bardzo, że go wymieniłam. Leży w pudle i czeka na lepsze czasy. Co do konika - to wyjdzie w praniu, tj. w pasowaniu... W metalu wygląda na spaślaka, ale tam oglądasz dwa "półkonie"... no i widzać, że przy pasowaniu konia trzeba będzie od środka odchudzić ( brrr... ale to zabrzmiało... )A swoją drogą, fajnie Ci ten "Siewca Śmierci" wyszedł... I te "ozdoby" na łańcuchach uczepione do konia... Pomysł bomba... Pozdrawiam TM Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Katarzyna Manikowska Sierpień 21, 2008, 02:26:35 Łukasz - to nie tyle "włochaty stworek", ile sam wielki Don Bucjo Kottoni, capo di tutti capi, Mówiący Kot z Narnii :) Bucjo jedyny ma prawo leżeć na stole w trakcie malowania, dla innych mruczków rezerwuję tzw. podołek.
Tomasz, nie wiem, gdzie mam konia od Dealera, gdzieś w magazynku, ale którym??? Wykorzystam go oczywiście, zaraza wie gdzie i kiedy, może posadzę na nim jakiegoś amerykańskiego współczesnego marinsa (znając moje głupie pomysły). Pałkowaty ogon już wywaliłam. Jak już tak sobie offtopikujemy, to pewnie wiecie, że przewinęło mi się przez ręce sporo kopii, a ostatnio przewija się sporo oryginałów. Czasem ponownie maluję oryginały figurek, które kiedyś malowałam skopiowane. I chociaż "funkcjonalnie" zdecydowanie wolę żywicę (mniejsza waga, łatwość obróbki i konwersji), to jakościowo różnice są ogromne. Nawet jeśli kopię zrobiono wprost z oryginału (a nie kopię z kopii). Trochę to może widać po Brata i mojej ocenie Death Dealera. Jasne, gromadkę kopii wciąż w magazynku mam, nie wyrzucę ich, ale zdecydowanie lepiej maluje się oryginały. Ot, taką sobie Hamerykę odkryłam ;) Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Tomasz Wolski Sierpień 21, 2008, 05:50:25 Co do samej postaci Death Dealer'a.;)
Stworzył ją Frank Frazetta na potrzeby magazynu komiskowego, sam zarezerwował dla siebie duże formy tej postaci tj. obrazy, okładki etc... i kreacje wyłacznie malarskie. W formie komiksu pozwolił rozwinąć postać artystom: Simon Bisley, Liam Sharp, Arthur Suydam. Scenariuszami zaś zajął się Glenn Danzig, który stworzył najbardziej krwawego z krawych wojowników. Pełna seria zawiera 4 komiksy o tym wojowniku demonie. (3 znich szczęśliwe posiadam;) opisik ogólny: Death Dealer zostaje zabity (kiedyś). Po wielu latach jego chełm przejmuje włądzę nad wyśmienitym wojownikiem (czyli facet się odraza bo to demon) i tak rozpoczyna sie krucjata majaca za cel jedynie zemstę (czyli odwiedziny u starych znajomych i nowych przyjaciół). Wszystkie 4 zeszyty przesiakniętę są przemocą, krwią i flakami. Czyli tym co tygryski w\uwielbiają najbardziej. Sam Frazetta sprzedaje masowo sygnowane kopie postaci DD jak i bodaj 3 figurki w brązie. Po Conanie, DD plasuje sie na 2 miejscu popularności postaci Fantasy. Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 21, 2008, 06:16:18 No w nowym numerze magazynu Kitbuilders przedstawiona jest pierwsza figura żywiczna sygnowana Frank Frazzeta i jest ona w skali 1/6. Brał on podobno czynny udział w tworzeniu danej figurki i musze powiedzieć, że efekt ładniutki. :)
Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Tomasz Wolski Sierpień 21, 2008, 06:25:44 Ja tam od pierwszego widzenia tej postaci na ilustracji, w Fantastyce zakochałęm się bez opamiętania, w tym demonie oraz pracach Frazetty. A na figurkę szykuje się od pierwszej napotkaniej fotki w necie. Do tej pory nie było okazji pomacać. Ale dzieki Tomkowi już niedługo spotkanie oko w oko ;)
Na necie jest paru niezłych "cfaniaczków" z darem od Boga co se sami lepią DD i są szczęśliwi ;) Kasiu co do Twojego DD to jest on za miły i sympatyczny, bez obrazy ale ten "cukiereczek" mi do gustu nie przypadł, takiego bym nie polubił. Jestem zbyt zaślepiony wizją Franusia i komiksami o DD. Za to Kociaka bym Ci zawinął bo to bestyja w moim jedynym przysfajalnym kociopręgowanym guście. Ach gdzie teraz się błąka, mój nieodżałowany "Pipek" lek na wszelkie bolące miejsca. Psubraty ustrzeliły go w pewną zimę, bo strasznie ulubił sobie polowania na gołębie. Był łatwym celem bo śnieg go zpowolnił ;(. To był Kot który zmienił mój stosunek do swego gatunku. Mam nadzieję że tam gdzie teraz jest, ostro sobie poluje ;) Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 21, 2008, 06:30:37 No tych figur DD jest od groma i jeszcze Ciut ogólnie wszystkie wiernie oddają postać z obrazów problem w tym, że to głównie duże skale są :(
Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Tomasz Wolski Sierpień 21, 2008, 06:40:19 No tych figur DD jest od groma i jeszcze Ciut ogólnie wszystkie wiernie oddają postać z obrazów problem w tym, że to głównie duże skale są :( O właśnie i tu jest podstawowy problemus. Skale poza 54-70mm totalnie mi nie leżą. Miejsca brak coraz bardziej. Tytuł: Odp: Death Dealer Wiadomość wysłana przez: Pawel Sierpień 21, 2008, 07:46:59 Ten figurek o którym mowa, to stary amerykański Valiant pakowany wieeeki temu też pod szyldem Squadron/Rubin Miniatures Wydawało mi się, że to produkt własny Rubin Miniatures sprzedawany pod szyldem Squadron. Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 21, 2008, 07:48:36 Znam ten ból. A najgorsze jak się zobaczy taką duża figurę postaci, którą się lubi i to w dobrym wykonaniu. Ehhh
Tytuł: Odp: Death Dealer Wiadomość wysłana przez: Tomasz Mańkowski Sierpień 21, 2008, 08:56:36 Ten figurek o którym mowa, to stary amerykański Valiant pakowany wieeeki temu też pod szyldem Squadron/Rubin Miniatures Wydawało mi się, że to produkt własny Rubin Miniatures sprzedawany pod szyldem Squadron.Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 21, 2008, 09:01:05 Tomku masz całkowitą racje, że to produkt firmy Valiant. A tutaj dowód:
http://www.veltd.net/valmin/imgvalmin_09/pages/9862.HTML Pozdrawiam Łukasz Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Tomasz Mańkowski Sierpień 21, 2008, 09:18:39 Tomku masz całkowitą racje, że to produkt firmy Valiant. A tutaj dowód: http://www.veltd.net/valmin/imgvalmin_09/pages/9862.HTML Łon Ci, to Łon :D Obrazek ( znaczy... pocztówka ) wypisz wymaluj ten sam... Pozdrawiam TM Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Tomasz Wolski Sierpień 21, 2008, 09:40:24 Tak a propo DD Franusia i figurek ;)
http://alexcastromodels.blogs.com/alex_castros_models/2007/10/index.html Mnie kolo rozjechał równo pare razy ;) Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 21, 2008, 10:24:19 A w jednym numerze archiwalnym Kitbuilders Magazins jest pokazany SBS jak byli robienie ci krasnale z rysunku :) Też robi wrażenie, ale znowu skala 1/6 o ile dobrze pamiętam.
Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Katarzyna Manikowska Sierpień 22, 2008, 01:45:35 Ja tam od pierwszego widzenia tej postaci na ilustracji, w Fantastyce zakochałęm się bez opamiętania, w tym demonie oraz pracach Frazetty. Mi Frazetta nie leży, ale szacunek wobec Twoich poglądów.Kasiu co do Twojego DD to jest on za miły i sympatyczny, bez obrazy ale ten "cukiereczek" mi do gustu nie przypadł, takiego bym nie polubił. Jestem zbyt zaślepiony wizją Franusia i komiksami o DD. Pomalowąłam go tak właśnie dlatego, że nie podchodzi mi wizja Frazetty :DZa to Kociaka bym Ci zawinął bo to bestyja w moim jedynym przysfajalnym kociopręgowanym guście. Bucjusza nie oddam nikomu, za żadne skarby świata. Zresztą to Mówiący Kot z Narnii, one same wybierają, z kim zamieszkają.Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Victorius Sierpień 23, 2008, 07:29:29 W tym DD to co mnie odpycha .,,, to demoniczność
i filozofia : o Kali, o Kali kupa flaków na a górę wisienkę Bucjusza nie oddam nikomu, za żadne skarby świata. Zresztą to Mówiący Kot z Narnii, one same wybierają, z kim zamieszkają. Co do Bucjusza potwiedzam to mówiący kot z Narni w misji specjalnej. Sam słyszałem, naprawdę. Jest u Kasi bo ma tam być. Tytuł: Odp: OT o Death Dealer (wydzielony) Wiadomość wysłana przez: Biskup Sierpień 30, 2008, 09:50:45 A tutaj jest zdjęcie tego, o którym wcześniej wspominałem:
(http://i50.photobucket.com/albums/f303/Biskup0/60.jpg) Pozdrawiam Łukasz |