|
Tytuł: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: mrqs Sierpień 25, 2008, 06:47:14 Witam,
Jestem tutaj calkiem nowy, do czego ze wstydem sie przyznaje. ;D. Urodzilem sie w malkini w lipcu. W pierwszej polowie lipca. Dokladnie 15. :-) No to juz sie przedstawilem. A tak naprawde to wrocilem do modelarstwa po drobnych 35 latach nicnierobienia. Kiedys, dawno temu zajmowalem sie szkutnictwem i rzadko samolotami. Niestety warunki lokalowe nie pozwalaja mi wrocic do okretow i zaglowcow, a figurki bardzo mi sie spodobaly. Poczytalem to i owo i zakupilem 2 figurki MiniArt - tanie, do nauki. Sa to figurki legionisty i rycerza. Na temat ich wykonania w sensie jakosci wyrobu nie bede nic pisal, bo nie chce wyjsc na marude, ale klopotu z tym mam co niemiara. No i malowanie.... probuje malowac wg wskazowek m.in. z tego forum ale wychodzi to jak nizej na zdjeciu :-( Nie umiem pozbyc sie widocznych pociagniec pedzla, mimo, ze farba (vallejo) rzadka nad wyraz, co widac po zaciekach, ktorych nie widzialem a ktore widze teraz :). Czesci ciala na zdjeciu sa niby 2 razy washowane ciemniejszym kolorem ale jakos mi sie to niepodoba. Tunika niby raz washowana, wiec nie dziwota, ze nic nie widac. Chcialbym tylko sie Was zapytac czy jestem na dobrej drodze i co poprawic w technice czy sposobie malowania. A takze o porade jakich firm figurki szukac? Zalezy mi na jak najlepszym odwzorowaniu szczegolow i w ogole na mozliwie wysokiej jakosci. Interesuja mnie figurki 120mm, popiersia - raczej antyki :). IIWS odpada w przedbiegach. No chyba, ze zostane przekonany do figurek mniejszych. Chcialbym takze, jesli to mozliwe, dowiedziec sie o roznicach w obrobce plastiku i zywicy ("za moich" czasow nikt o zywicy nie slyszal...) (http://images36.fotosik.pl/4/86b7c679020551b1.jpg) (http://www.fotosik.pl) Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: excatlon Sierpień 25, 2008, 06:56:25 farby rozcienczaj do basecoatu najwyzej w 50% i maluj min 2 warstwy
na poczatek pocwiczna tych figurachz miniartu potem zainteresuj sie verlindenem pegaso i andrea mysle ze cie narazie nie zadowola pomimo najwyzszej jakosci odlewu i detali sa wykonane z bialego metalu.cena tez moze odstraszyc za 75mm 169zl a za 90mm 324zl www.pegasomodels.com www.andrea-miniatures.com www.verlinden-productions.com Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Roman Sierpień 25, 2008, 08:23:02 Witam mrqs. Całkiem nie zły powrót. Ponieważ nie dawno zainteresowałeś się figurkami, może warto na początek sprawdzić które farby będą ci najbardziej odpowiadają. Mogą to być akryle, emalie a nawet farby olejne. Zapewniam cię, że malowanie farbami olejnymi nie jest trudniejsze niż malowanie akrylami. Na tym forum znajdziesz trochę informacji jak malować danymi farbami. Co do wyboru produktów Miniartu to podjełeś słuszną decyzję. Są nie drogie i można na nich poćwiczyć. Jeśli chodzi o figurki z górnej półki to excatlon podał ci właściwe adresy. Popiersia z kolei - raczej antyk - no cóż muszę zaproponować www.ademola22.com
Pozdrawiam, Roman. Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Sylwester Bres Sierpień 26, 2008, 03:07:23 Polecal bym sklejenie figurki przed malowaniem. Co by uniknac poprawek .
Pozdrawiam i witam na Forum ;D Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Katarzyna Manikowska Sierpień 26, 2008, 07:45:58 Witaj :)
MiniArt jest niezły, ale trudny - z racji niemądrych miejsc łączenia połówek elementów (szew na nodze na środku, z przodu, brrr...). Po sklejeniu figurki wychodzą trochę sztywne, lekko nienaturalne. Możesz skleić figurkę w całość przed malowaniem, jak Ci radzi Sylwek, ale wtedy będą kłopoty w dopchaniu się z pędzlem do niektórych elementów. Możesz faktycznie sprawdzić, czy bardziej pasują Ci oleje, czy akryle. Popiersia Ademoli rekomenduję z całą odpowiedzialnością, są świetne. Mają w sobie coś takiego, że pozwalają malarzowi na spory margines dowolności, bardzo je lubię. Pewnie, że jesteś na dobrej drodze :) Aha. Plastik i żywicę obrabia się dość podobnie, dość łatwo też je konwertować/poprawiać. Żywica mięknie pod wpływem ciepła (np. pod żarówką), plastik się topi. Na początek wystarczy Ci nożyk do tapet i ze 2-3 pilniczki, i drobniutki papier ścierny do gładzenia. I jakaś szpachlówka (lepiej akrylowa, żeby nie wchodziła w reakcję z plastikiem). Na plastiku występują "szwy", ślady łączenia form, czasem ślady po wypychaczach, czego nie powinno być na żywicy (jeśli już, to mniej widoczne). W żywicy łatwiej też oddać drobniutkie detale zdobień. Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Gufel Sierpień 26, 2008, 07:26:22 Witaj na forum. Powrót po latach całkiem przyjemny, nie jest źle a powiedziałbym, że całkiem dobrze. Co do malowania faktycznie przetestuj sobie kilka technik, ja osobiście jestem zatwardziałym i raczej niereformowalnym zwolennikiem farb olejnych które kładę na akrylowe podkłady. Na twoim miejscu (jeżeli nie posiadasz aerografu) to zainwestowałbym w któryś z podkładów (primer-ów) w sprayu obojętnie z jakiej firmy Tamiya, Gunze. Na podkładzie się o wiele lepiej maluje. Teraz co do figurek to polecam polskie figurki żywiczne z firmy M-Model, ładne dosyć figurki, przyjemna rzeźba, przystępna cena jak na polskie warunki.
http://www.m-model.pl/ Co do obróbki żywicy to Kasia ci to pokrótce wytłumaczyła - jeżeli zaś chodzi o jakość pomiędzy figurkami z żywicy a tworzywa sztucznego to jest to porównanie Mercedesa do Malucha - na korzyść żywicy i ewentualnie białego metalu z którego większość zagranicznych firm figurkowych robi swoje odlewy. Z narzędzi polecałbym jeszcze tylko wiertarkę typu Dremel z wymiennymi końcówkami, bardzo przydatna w obróbce, żywicy, metalu, a nawet tworzyw sztucznych ale tu już trzeba uważać żeby nam się nie stopiło. Pzdr. Tymek "Gufel" Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Sylwester Bres Sierpień 26, 2008, 10:24:03 Witaj :) Osobiscie wole najpierw wszystko posklejac , poniewaz laczenia trzeba prawie zawsze troch zalepiac . No i wtedy musisz to zamalowywac , a ciezko jest to zrobic tak zeby wygladalo idealnie jak poprzednia warstwa. Jak cos jest ciezko dostepne to z reguly jest w cieniu , slabo widoczne .Możesz skleić figurkę w całość przed malowaniem, jak Ci radzi Sylwek, ale wtedy będą kłopoty w dopchaniu się z pędzlem do niektórych elementów. Ale to kwestia gustu . Przyznam sie ,ze ja tez czasem cos przykleje po pomalowaniu . Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Katarzyna Manikowska Sierpień 27, 2008, 07:04:20 Ja też zdecydowanie wolę najpierw posklejać, co się da, a potem szybko pomalować to, czego się nie dało, dokleić i malować całość; tylko dla porządku napisałam mrqsowi, że są dwie szkoły. Metal, wiadomo, to "dycht insza inszość", ostrzejsze kontury, ostre rysy twarzy - ale ja metalu nie lubię ze względu na trudniejsze konwertowanie i wagę (konna figurka w 90 mm ma ze 2 kilogramy... brrr...!!!). Żywica jest dla mnie najwygodniejsza, no ale przy kopiowaniu metalowego oryginału na żywicę traci sie na jakości.
Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Sylwester Bres Sierpień 27, 2008, 07:26:37 Ja znowu wole metal . Ale jak powiedzialem wczesniej - to kwestia gustu . Ilu malarzy tyle sposobow . Musisz znalesc co tobie pasuje .
Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: excatlon Sierpień 27, 2008, 12:04:41 co do wyboru farb to juzteraz sie zdeklaruj czy oleje czy akryle bo jak zaczniesz malowac olejami dluzszy czas to zeby sie przerzucic na akryle bedzie strasznie trudno(inna technika)
Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: mrqs Sierpień 27, 2008, 05:06:08 Dzieki za tak szeroki odzew.
Kilka slow dlaczego tak a nie inaczej. Tej figurki nie skleilem, bo nogi (miejsce klejenia) beda schowane pod tunika i nie bedzie wiele widac. A tak mam dobry dostep do sandalkow :). Po sklejeniu oczywiscie zrobie co moge, zeby bylo dobrze. Poza tym to stare przyzwyczajenie pozostale z dawnych lat. Wtedy lepiej bylo wiele czesci malowac wczesniej przed klejeniem. Zreszta druga figurke bede kleil a potem malowal (wyjatkiem jest geba co widac na zdjeciu). Co do malowania.... Postanowilem sie szarpnac i kupilem Talensa kilka tubek. Efekt widac i nie ukrywam, ze jestem baaaardzo niezadowolony >:(. Cieniowanie idzie mi jak po grudzie i wychodzi tak, ze lepiej nie mowic. O buziach lepiej zapomniec. Ile czasu Wam (mniej wiecej) zajelo otrzymanie przynajmniej znosnych rezultatow? Nadmieniam, ze jestem uparty i latwo sie nie poddaje, ale siedzenie nad figurka z takim efektem moze czleka zestresowac... :( (http://images26.fotosik.pl/270/a88826cd5fa503ef.jpg) (http://www.fotosik.pl) Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: fitter (Maciej Lewan) Sierpień 27, 2008, 05:42:11 No już nie narzekaj, nie narzekaj - całkiem nieźle, jak na moje (początkującego) oko, Ci wychodzi. Swojego pierwszego Muszkietera z MiniArtu też męczyłem i nie byłem z nigo zadowolony. Drugi - rycerz angielski, wyszedł jeszcze gorzej. I znalazłem na to sposób - przerzuciłem się na 54mm - mniej widać ;D Chciałbym uzyskać takie efekty jak ty otrzymałeś za pierwszym razem.
I pamiętaj - modelarstwo to sport dla cierpliwych, a trening czyni mistrza. Żaden z tutejszych "wyjadaczy" nie robił od razu tak jak dziś - a trzeba im przyznać, że są świetni i służą radą. Nic tylko korzystać i sie uczyć. Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: mrqs Sierpień 27, 2008, 06:02:20 eee... daj spokoj, zobacz te gebe w pomaranczowej plastelinie - ma zeza, podbite oczy i w ogole jakis taki... no beznadziejny. Na nogach zamiast ladnego cieniowania plamy wyszly :'(
A to, ze trzeba czasu to ja wiem. Tyle, ze kasy na marnowanie figurek nie mam. Acha, tak a propos, dlaczego figurki 54mm sa w takiej przewadze nad 120mm? Cena? latwiejsza robota? Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Marcin Skrzypek Sierpień 27, 2008, 07:31:15 Figurki 54mm są teraz najbardziej popularne, jest ich najwięcej na rynku, każdy okres historyczny - do wyboru do koloru.
Tak jak fitter napisał malowanie figurek to sport dla cierpliwych. Ja maluje figurki od około 7 lat. Pomalowałem ich jak dotąd kilkadziesiąt. A jak ci jakaś figurka nie wyjdzie, to do kreta i od nowa. Zainwestuj w dobre figury, z dobrą rzeźba i detalami. Jakaś żywica lub metal. Daruj sobie dragony, mini arty i inne tego typu wynalazki. Szkoda czasu na malowanie takich knotów. Nic się przy nich nie nauczysz, bo jakbyś ich nie pomalował to i tak wyjdą kiepsko, cienie na fałdach będą się zawsze źle rozkładać. M. Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Mirek Kotala Sierpień 27, 2008, 08:43:55 I tu pozwolę się z Marcinem nie zgodzić, nie każdego bowiem stać na początek na figurki z górnej półki, a według mnie Dragon czy Miniart na początek w zupełności wystarczą, prawda nie są rewelacyjne, ale można na nich spokojnie poćwiczyć różne techniki malarskie i wybrać najlepszą dla siebie, ci którzy zajmują się tym od dłuższego czasu dobrze wiedzą że wprawy nabiera się po pomalowaniu kilkunastu figurek. Potem "Dragony" przestają wystarczać i człowiek przesiada się na ambitniejsze produkty.
Mrqs nie przejmuj się początkowymi niepowodzeniami wszak trening czyni mistrza, moje pierwsze figurki , nawiasem mówiąc 120 mm z Dragona :D też wyglądały koszmarnie. Pozdrawiam Mirek. Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Gufel Sierpień 27, 2008, 09:05:36 O, to znowu ja, w tym miejscu chciałem poprzeć i się podpisać "obiema ręcami" pod postem Marcina, lepiej dopłacić kilka złotych i zainwestować w figurki żywiczne niż maltretować się Miniartem, Dragonem itp. ogólnie "plastikami". To jest mniej więcej tak jak doradzenie młodemu modelarzowi co lepiej kupić Tamiye czy Zvezde?? Ja twierdzę, że tamiye jest szansa, że się nie zniechęci do robienia modeli. Co do malowania figurek rozczłonkowanych lub nie, ja osobiście jestem zwolennikiem rozkładania na drobne tzn. każdy element jest malowany osobno i dopiero potem składany do kupy. No może nie do końca tak, najpierw składam całą figurkę, dopasowuję, sklejam odrobiną kleju sprawdzam gdzie dziury itp. potem na gorąco dopasowuję i rozklejam (mówię tu oczywiście o figurkach żywicznych których wykonuję najwięcej) do malowania. po późniejszym sklejeniu dokonuję ewentualnych drobnych poprawek malarskich.
Co do malowania olejami to na stronie Waldka Okrzei firma Atak Model był swego czasu sbs malowania twarzy olejami. Ponadto w Poradnikach Modelarskich "Figurki" część 1 i 2 Payo też jest dość sporo o malowaniu twarzy olejami i nie tylko. Pzdr. Tymek. Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Katarzyna Manikowska Sierpień 28, 2008, 07:16:44 Mrqs, ja maluję 30 lat i dopiero od niedawna jako-tako mi wychodzi :)
Dragony i MiniArty są moim zdaniem dobre właśnie do nauki. Niewiele kosztują i nawet jak beznadziejnie coś spaprzesz, nie będziesz po takiej figurce (długo) płakał. Czasem jest tak, że jak kupisz sobie wypasiony oryginał za 100 czy 150 zł, to zwyczajnie BOISZ SIĘ za nią wziąć (przecież ja nie umiem malować, a jak takie ładne popsuję, to koniec...). Fałdy fałdami, faktycznie cienie dziwnie się na dragonach potrafią układać, ale nabierzesz takiej "dobrej rutyny" i potem bez nerwów pomalujesz coś ambitniejszego. Też zawsze żałuję, że nie mam ani zdjęć, ani nawet samych figurek z moich "początków". Koniec lat 70-tych, w sklepach nic, farby plakatowe marki Astra, plastikowe podróby żołnierzyków Airfixa w 1/72. Malowałam toto trzema kolorami: zielonym mundury, żółtym twarze, czarnym resztę... Fajnie było. ;D Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: mrqs Sierpień 28, 2008, 12:05:49 Mrqs, ja maluję 30 lat i dopiero od niedawna jako-tako mi wychodzi :) No wez mnie nie strasz :). Z Twojego stwierdzenia wynika, ze mam szanse osiagnac jakis sensowny rezultat gdzies kolo 80, juz to widze, kiedy czlekowi rece sie trzesa, niedowidzi, no i w ogole jakis taki... stary :). Choc z drugiej strony... jak sie niedowidzi, to moze wszystko bardziej sie podoba? :) Acha, jak przy farbach olejnych malujecie metale? Humbrolami metalicznymi? jak cieniowac zbroje? Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Katarzyna Manikowska Sierpień 28, 2008, 12:32:24 Nie. 30 lat potrzeba komuś takiemu jak ja, kto miał w szkole państwowe 3+ z rysunków. Człowiek o odrobinie talentu uwinie się w kilka(naście) miesięcy.
O malowaniu metali zerknij u Artura Miniszewskiego, rewelacyjnie to robi. Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: mrqs Wrzesień 01, 2008, 01:27:30 oto marne efekty moich staran. Bardzo prosze o wytkniecie mi wszystkich bledow. Nie podoba mi sie to co zrobilem, ale zamiast wywazac otwarte drzwi chcialbym posluchac krytyki i rad co i jak zmienic. Malowanie jest olejne, czerwien kadmowa, biel tytanowa i braz van dycka. Probowalem jeszcze mieszac zolc kadmowa ale wg mnie bylo jeszcze gorzej.
Czy mam zmniejszyc kontrasty? dodac jakis krok posredni? Bardzo prosze o rady co musze, powinienem i moglbym zmienic :) A moze zle dobralem kolory do mieszania? Acha, chodzi mi oczywiscie o dół tuniki, rekawy i szyje, poki co, odpuscilem. Aaaa... i ja mialem nedzna trojczyna z rysunku i plastyki :( (http://images35.fotosik.pl/7/a571bf0b417f2c56.jpg) (http://www.fotosik.pl) Tytuł: Odp: Powrot po latach Wiadomość wysłana przez: Gufel Wrzesień 01, 2008, 05:56:21 A czemu marne? Cienie całkiem ładne, mocne i wyraziste, jak dla mnie to ok. Rozjaśnienia a jakieś są? bo na tych fotkach to rozjaśnień nie widać. A na jakim kolorze bazowym malowałeś?? jaka farba, akryl, emalia? Co do rozjaśnień na czerwonym to ja osobiście malowałem na dwa sposoby. 1. Piaskowy podkład na figurce akryl, na to olejna farba brąz van dycka i/lub umbra naturalna. Jest ciemne, teraz nabierasz farby czerwień kadmowa - też olejna wycierasz lekko pędzel i zaczynasz ściągać farbę brązową, pozostawiając ja w zagłębieniach. Efektem powinno być czerwony kolor na wystających elementach i przebijający podkład na najbardziej wyeksponowanych fałdach ubrania oraz cienie w zagłębieniach. Musisz pamiętać tylko o częstym wycieraniu pędzla. A więc mamy czerwoną tunikę z nałożonymi cieniami i zaczątkiem rozjaśnień na końcach. Trzeba to teraz rozjaśnić dodatkowo, no więc punktowo na najbardziej wystające elementy te z przebijającym podkładem nakładamy czerwień z dodatkiem żółci aż poprzez gamę pomarańczowego do wręcz żółtego i bieli na samych końcach - oczywiście wszystko z umiarem żeby nie przesadzić. 2. możliwość to malowanie na kolorze bazowym czerwonym i cieniowanie olejami, brązy w zagłębienia i rozjaśnienia na końcach. o tej samej kolorystyce jak w punkcie 1. Jak podasz maila to podrzucę ci trochę materiałów o malowaniu i cieniowaniu czerwieni. Pzdr. Tymek.
|