No taaaaa , jeszcze czego, z hakownicy w cel trafić?
Wojciechu, toż to musiała by być stodoła, i to nie dalej jak pięćdziesiąt kroków od ,,hakmana".
Toż ja z tym "Sniperem" krotochwiliłem ciutkę

A w tych 50m jak się jakiś "garniec" rycerski zaplątał i w wizjer zosatał trafion, to chłopak miał uciechę

niechybnie.
Jak sę przypomnę jakiem z hakownicy sam strzelał, to aż mnie na nowo ramie zabolało - znaczy się ma ono własną pamięć i inteligencje- hakownicy ponownie nie tykać

sie naumiało (przynajmniej w takim podparciu)
Alem wtedy w tarczę z 50m trafił jako jedyny tyle że mało z niej zostało

i nie wiem czemu za to punktów mi nie przyznali ;(.
Ramię natomiast czucie odzyskało po paru minutach, a przestało boleć po 2 dniach.
I tak byłem w lepszej sytuacyji, bo inszy towarzysz 2 przednie zęmby utracił po strzale z sztywnej ręki garłaczem.
Tak się kończą trudne zakłady

A jak widzę, już na Amen mnię ZWojciechowiłeś Acan.

A co mi tam byleś mnie "Niewiernym" nie zwał

chociem Didimos.