Forum Figurki.org

Figurki => Malowanie => Wątek zaczęty przez: tomek Listopad 07, 2007, 07:51:17



Tytuł: Mycie
Wiadomość wysłana przez: tomek Listopad 07, 2007, 07:51:17
Mam pytanie jak czyścicie farbe akrylowa z figurek żywicznych?


Tytuł: Odp: Mycie
Wiadomość wysłana przez: excatlon Listopad 07, 2007, 07:53:11
jak nie jest polakierowana to mozna zdzierac szczotka,mozna zmywac zmywaczem do akryli wamodu i w ostatecznosci wrzucic do kreta ;D

 :D


Tytuł: Odp: Mycie
Wiadomość wysłana przez: tomek Listopad 07, 2007, 09:58:50
 A jak bym chiał zmyc ja kretem to sa jakies zasady bezpieczeństwa?


Tytuł: Odp: Mycie
Wiadomość wysłana przez: Przemysław Szymczyk Listopad 08, 2007, 12:02:22
Kret jest ślepy, ale może ugryźć :);)

Oj, kret chyba nie ruszy akryli (przynajmniej mi nie ruszał). Do usuwania akryli używam zmywacza do akryli wamodu. Maczam w nim starą szczoteczkę do zębów i ścieram farbę. Niektóre żywice po takiej operacji mogą stać się nieco zmięknąć - nabierają konsystencji twardej gumy. Nie przeszkadza to w malowaniu, ale można uszkodzić np. paznokciem jakieś drobne elementy, znacznie gorzej się też ją szlifuje.   


Tytuł: Odp: Mycie
Wiadomość wysłana przez: Biskup Listopad 08, 2007, 12:51:19
Eeee tam kret rusza wszystko jak jest dobry roztwór. Ja stosuje jedna łyżka stołowa na 1 litrowy słoik, zostawiam tak na kilkanaście godzin i jest super, jeśli farba nie zeszła do końca to używam starej szczotki do zębów, bo jest wystarczająca na rozmiękczoną farbę. A co do zasad uważaj na ręce i oczy, bo to jednak żrące jest  :).
Pozdrawiam
Łukasz

P.S. korzystam z tego samego roztworu od paru lat :)


Tytuł: Odp: Mycie
Wiadomość wysłana przez: Mijagi Listopad 08, 2007, 10:55:13
Co prawda nie wiem jak to jest z figurkami żywicznymi (więc może warto przeprowadzić jakiś mały test wcześniej) ale zdarzyło mi się, zmywać akryle z figurek wykonanych z „plastiku” (w sumie materiał podobny) - konkretnie tych do LotRa, urządzając im małą kąpiel w rozcieńczalniku (nie mylić z rozpuszczalnikiem, bo po figurce będzie  :-\ Sprawdziłęm na własnej skórze, że tak powiem - niestety).
Po kilku godzinnej kąpieli farba w zasadzie sama odpadła. Trzeba było ją tylko podczyścić nieco szczoteczką do zębów.
Pozostaje tylko problem zapachu.
Zresztą dowiedziałem się o tej metodzie stąd:
http://www.cytadela.pl/modules.php?name=Sections&op=viewarticle&artid=26 (http://www.cytadela.pl/modules.php?name=Sections&op=viewarticle&artid=26)
Pozdrawiam
Szymon