Figurka z gatunku cokolwiek szurniętych, nie tyle z racji rzeźby, co samej tematyki i malowania. Austriacki pandur z czasów Marii Teresy.
Pudełko - nie patrzcie na malowanie, okropne jest. Figurka wygląda na dosć starą, stąd ten archaiczny styl malowania.

Rys historyczny:

Obrazkowa instrukcja malowania. Też jakby z minionej epoki:

Części:


Korpus - zwróćcie uwagę na serduszka na kolanach spodni:

Głowa - bardzo ładne, ostre rysy twarzy. Przystojny facet.

Karabin:

I smaczki. Żylaste dłonie:


Absolutnie wzruszające (jak dla mnie) maleńki dębowy listek na kapelusz. Więcej z tej części będzie odpadów niż samego listka...

Ogółem: figurka stara, ale jara.
