Nie, lwów ścinać nie chcę, za ładne są.
Wiem, że lwy nie pasują do Śródziemia, ale, malując tę figurkę, nie upieram się przy rekonstrukcji wyglądu Numenorejczyka, zależy mi raczej na oddaniu klimatu. Dlatego nie zmienię mu hełmu, najwyżej dorobię małe skrzydełka z boków. Nie zamierzam też dorabiać ideologii do figurki, która wyglądem średnio pasuje do Tolkienowskich założeń.
Numenor kojarzy mi się z normańsko-italskim stylem uzbrojenia i ubrania, Gondor, jego spadkobierca i kontynuator, to późne, włoskie średniowiecze. Mówię o ogólnym klimacie, nie o detalach. Obie kultury wysmakowane, wysublimowane, ale nie zdegenerowane. Figurka przedstawia Bizantyjczyka, czyli wpływy wschodnie, muzułmańskie, feeria barw i bogactwo ozdób. Kultura również bardzo wysoko rozwinięta, lecz, IMHO, schyłkowa, dekadencka. Dlatego, powtarzam, nie zamierzam dopisywać ideologii, dlaczego surowy, skromny Numenorejczyk ubrał się tak bogato. Po prostu maluję Bizantyjczyka w numenorejsko-gondorskie barwy, usuwając jedynie anachronizmy najbardziej rażące (dwugłowy orzeł z sajdaka i może frędzelki z naramienników).
W tej figurce nic jeszcze nie jest do końca ścieniowane, nic skończone. Dziś jedynie naszkicowałam wzory - Białe Drzewo na sajdaku i "elfickie" mazaje na kołczanie. Dalej będę toto wyrównywać, cieniować i wykańczać.
Mam klopot z tarczą, jest okrągła, z guzem, nijak się tam Białego Drzewa wpasować nie da. Wymieniać jej nie chcę. Nic, trzeba będzie znaleźć wzór pasujący do kształtu tarczy

A sama figurka to Pegaso:
http://www.pegasomodels.com/productdetails_en.asp?id=699
