Powrót do serwisu figurki.org Forum Figurki.org

Grudzień 04, 2008, 01:30:42 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Poprawiony został problem z logowaniem.
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2
  Drukuj  
Autor Wątek: OT o Death Dealer (wydzielony)  (Przeczytany 1065 razy)
Biskup
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 14
Wiadomości: 528



Zobacz profil Email
« : Sierpień 20, 2008, 10:49:58 »

A mogę spytać, o jakim Death Dealer'ze mową?? Może którymś inspirowanym na twórczości Frank'a Frazetta'ty??
Pozdrawiam
Łukasz
« Ostatnia zmiana: Sierpień 21, 2008, 01:48:16 wysłane przez Piotr Czyż » Zapisane


...In absence of light darkness prevails...
Tomasz Wolski
Zjazd
Sr. Member
*

Pomógł? 6
Wiadomości: 333


OBY ZDRADA I NIENAWIŚĆ NIE BYŁY NASZYM UDZIAŁEM


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Sierpień 20, 2008, 11:39:46 »

A mogę spytać, o jakim Death Dealer'ze mową?? Może którymś inspirowanym na twórczości Frank'a Frazetta'ty??



Dokładnie tym od Frankusia a tak najdokładniej z klasycznego obrazu na koniku Mrugnięcie
Zapisane

Pozdrawiam z Serca Głebokości
Tomasz Wolski h. Junosza
Biskup
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 14
Wiadomości: 528



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Sierpień 20, 2008, 12:37:31 »

Mmmm ta 54 mm fajno. Ja ostatnio podziwiałem pozostałe odmiany stojących w skalach 1/6 i okolice też imponujące figurki. A kto robił właśnie tego 54 mm i gdzie go można jakby, co dostać??
Pozdrawiam

Zapisane


...In absence of light darkness prevails...
Tomasz Wolski
Zjazd
Sr. Member
*

Pomógł? 6
Wiadomości: 333


OBY ZDRADA I NIENAWIŚĆ NIE BYŁY NASZYM UDZIAŁEM


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Sierpień 20, 2008, 01:08:24 »

To był chyba produkt Andreia albo Pegaso ale głowy sobie uciać nie dam.
Zapisane

Pozdrawiam z Serca Głebokości
Tomasz Wolski h. Junosza
Tomasz Mańkowski
Zjazd
Full Member
*

Pomógł? 0
Wiadomości: 125



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Sierpień 20, 2008, 04:12:41 »

... ale głowy sobie uciać nie dam.

Oj nie dawaj... szkoda głowy...

Ten figurek o którym mowa, to stary amerykański Valiant pakowany wieeeki temu też pod szyldem Squadron/Rubin Miniatures

Pozdrawiam
Tomek
« Ostatnia zmiana: Sierpień 21, 2008, 02:40:50 wysłane przez Tomasz Mańkowski » Zapisane

Pozdrawiam TM

Biskup
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 14
Wiadomości: 528



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Sierpień 20, 2008, 04:55:30 »

Dziękuje Tomku M. za informacje niestety poszperałem po necie i po sklepach i nigdzie nie mogę go znaleźć. Jakby ktoś z was go gdzieś namierzył to proszę o jakieś info Uśmiech

... Już znalazłem producenta i sklep. Mam tylko jeszcze pytanie jak wygląda ta figura chodzi mi czy ładna rzeźba, bo ja tylko zdjęcia oglądałem i to rożnej jakości?...

P.S. Przepraszam, że tak poza wątkiem.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 20, 2008, 05:52:15 wysłane przez Biskup » Zapisane


...In absence of light darkness prevails...
Katarzyna Manikowska
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 18
Wiadomości: 1209



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Sierpień 21, 2008, 07:03:57 »

Łukasz - ja tego gościa (Death Dealera) miałam kiedyś w łapkach, wprawdzie tylko kopię, ale zawsze. Rzeźba płytka, niezbyt fajna. Dziwna, płaska kolczuga, hełm (coś na kształt barbuty), a pod hełmem jakby Upiór Pierścienia bez twarzy. Dość ładne ostrze topora, miecz odlany razem z figurką (sc. rękojeść zlana z kolczugą), niezbyt ładnie ułożone fałdy płaszcza, strzemiona odlane razem z butami. Bułowate dłonie. Konik ładny, choć trochę płaski (chudy). Detale zdobień czapraka trochę zatarte, ale to mogła być wina kopii. Ogon absolutnie do wymiany (moim zdaniem konie mają ogony z włosia, a nie mięsiste pałki). Jeśli chcesz powalczyć z tą figurką, przygotuj się na dużo piłowania i szlifowania, i podrzeźbiania, i pogłębiania.
Zapisane

Biskup
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 14
Wiadomości: 528



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #7 : Sierpień 21, 2008, 07:07:08 »

A dziękuję Kasiu, bo znalazłem takiego, ale w skali chyba 90mm widać, że lepszej, jakości no i takie w skali 1/6, ale to bez konika juz.
Zapisane


...In absence of light darkness prevails...
Tomasz Mańkowski
Zjazd
Full Member
*

Pomógł? 0
Wiadomości: 125



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Sierpień 21, 2008, 10:15:54 »

Oj, Siostra.... widać pamięć już nie ta...

Nie przeczę że figurka niezbyt wysokich lotów, ale... ma już chyba ze 30 lat... ( powstała chyba w drugiej połowie lat 70tych lub na przełomie 70tych i 80tych ubiegłego wieku )
Dziwna, płaska kolczuga
Owszem, dziwna, ale nie płaska... zamiast kółeczek kolczugi ( jak na współczesnych - w sensie rzeźby - figurkach ) "kolczuga" jest podziobana jak ptasim dziobem, miejsce koło miejsca... Przez ten zabieg wychodzi "cuś kolczugopodobne"...
hełm (coś na kształt barbuty), a pod hełmem jakby Upiór Pierścienia bez twarzy.
Eeetam, mordka jest - tzn. tylko oczy, usteczka i broda... reszta zasłonięta hełmem...
miecz odlany razem z figurką (sc. rękojeść zlana z kolczugą), niezbyt ładnie ułożone fałdy płaszcza, strzemiona odlane razem z butami. Bułowate dłonie.
Miecza w ogóle brak - i w woreczku z częściami i na dołączonej pocztówce z grafiką.
Płaszcz taki sobie, strzemiona razem z butami ( i nogami, i całym figurkiem ). Bułowata jedna łapka - ta na podołku, co trzyma wodze ( odlana razem z całym figurkiem ). Druga ( tzn prawa, ta do topora ) ładna, i odlana luzem... Poza tym luzem ostrogi, rogi do hełmu, elementy uprzęży i tarcza ( zupełnie plaskata od środka - jakby kto ją z dechy zrobił... )
Konik ładny, choć trochę płaski (chudy).
Moim zdaniem właśnie nie chudy tylko spasiony... a ponieważ odlany w dwóch połówkach, to dopasowanie "lewej strony konia" do "prawej strony konia" wymagać będzie zabawy... no i jeszcze linie podziału formy na "koniopołówkach"...
Do tego mój egzemplarz ma urwany łeb ( o tym imć Tomasz został poinformowany na samym wstępie  Mrugnięcie ) ale wszystko powinno się spasować bez kłopotu...
Detale zdobień czapraka trochę zatarte, ale to mogła być wina kopii.
Detale zdobień czapraka delikatne ( niektóre może nawet za delikatne - i stąd pewnie kłopot w kopii )
Ogon absolutnie do wymiany (moim zdaniem konie mają ogony z włosia, a nie mięsiste pałki).
A to, Siostra, to Twoje osobiste zdanie  Język
Ogon, owszem mięsisty, związany dodatkowo u nasady i wystrzyżony - ale taki właśnie jest na pocztówce...
Jeśli chcesz powalczyć z tą figurką, przygotuj się na dużo piłowania i szlifowania, i podrzeźbiania, i pogłębiania.
To chyba łatwiej zwalczyć na żywicznej kopii - przynajmniej ja nie wyobrażam sobie podrzeźbiania i pogłębiania w metalu...

Do tego jeszcze dochodzi metalowy podstawek - ot placek "gruntu", coby figurek miał większą wagę...

Pozdrawiam
TM

PS. No pewnie, że wtorek...
« Ostatnia zmiana: Sierpień 21, 2008, 02:41:17 wysłane przez Tomasz Mańkowski » Zapisane

Pozdrawiam TM

Katarzyna Manikowska
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 18
Wiadomości: 1209



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #9 : Sierpień 21, 2008, 12:14:22 »

Brat, Ty opisujesz metalowy oryginał? To chyba tłumaczy nasze "różnice poglądów", a jednocześnie jest dowodem wyższości oryginałów nad kopiami  Duży uśmiech
Że DD powstał dawno, wiem, nie wiedziałam, że aż tak dawno.
Detale kolczugi, mordki, czapraka itd. pewnie zatarły się w kopiowaniu. U mnie na pewno nie było oczu.
Miecz... eee... masz rację, skleroza. Nie było go.
O ostrogach, rogach i tarczy zwyczajnie zapomniałam, tarcza faktycznie plaskata, bez uchwytów,
Konik, będę się upierać, że wąski w ramionkach i bioderkach (może znowu wina odlewu), nie pasowął mi do DD tak bardzo, że go wymieniłam. Leży w pudle i czeka na lepsze czasy.
Co do ogona - zgoda, to kwestia gustu. I może znowu odlewu.
Placka gruntu w kopii nie było.
Znalazłam jakieś foty mojego DD, załączam.


BTW. Twórczość Frazetty lubię, hm, średnio.  Z politowaniem
BTW 2. Chyba właśnie tworzę ciężki OT.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 21, 2008, 12:16:07 wysłane przez Katarzyna Manikowska » Zapisane

Biskup
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 14
Wiadomości: 528



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Sierpień 21, 2008, 12:34:48 »

Dzięki za tak wnikliwy opis figurki widać, że troszkę trzeba by zmienić, ale że ogólnie nie jest źle. A propos czy ktoś czytał książki o tym panu zwanym Death Dealer??
Pozdrawiam
Łukasz

P.S. Przepraszam za takie odbiegniecie i przekręcenie tematu od tego, co powinno być. Może Ojciec Dyrektor mógłby to wyciąć i wkleić gdzieś indziej?

Mówisz i masz... niewidzialna ręka
« Ostatnia zmiana: Sierpień 21, 2008, 01:49:31 wysłane przez Piotr Czyż » Zapisane


...In absence of light darkness prevails...
Biskup
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 14
Wiadomości: 528



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #11 : Sierpień 21, 2008, 02:00:55 »

Dziękuje Ojcze Dyrektorze.
A na marginesie Kasiu fajny włochaty stworek leży obok ludka Uśmiech
Zapisane


...In absence of light darkness prevails...
Tomasz Mańkowski
Zjazd
Full Member
*

Pomógł? 0
Wiadomości: 125



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #12 : Sierpień 21, 2008, 02:04:06 »

Brat, Ty opisujesz metalowy oryginał? To chyba tłumaczy nasze "różnice poglądów", a jednocześnie jest dowodem wyższości oryginałów nad kopiami  Duży uśmiech

Toż jasne... a myślisz, że ktoś poza mną był kiedyś tak szalony, że ściągnął sobie taką figurkę z Hameryki ( z wyprzedaży... aby kto co o mnie nie pomyślał...  Język ) i "pożyczył koledze" na lat kilka...

Konik, będę się upierać, że wąski w ramionkach i bioderkach (może znowu wina odlewu), nie pasowął mi do DD tak bardzo, że go wymieniłam. Leży w pudle i czeka na lepsze czasy.
Co do konika - to wyjdzie w praniu, tj. w pasowaniu... W metalu wygląda na spaślaka, ale tam oglądasz dwa "półkonie"... no i widzać, że przy pasowaniu konia trzeba będzie od środka odchudzić ( brrr... ale to zabrzmiało... )

A swoją drogą, fajnie Ci ten "Siewca Śmierci" wyszedł...  I te "ozdoby" na łańcuchach uczepione do konia... Pomysł bomba...

Pozdrawiam
TM
« Ostatnia zmiana: Sierpień 21, 2008, 02:41:49 wysłane przez Tomasz Mańkowski » Zapisane

Pozdrawiam TM

Katarzyna Manikowska
Zjazd
Hero Member
*

Pomógł? 18
Wiadomości: 1209



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #13 : Sierpień 21, 2008, 02:26:35 »

Łukasz - to nie tyle "włochaty stworek", ile sam wielki Don Bucjo Kottoni, capo di tutti capi, Mówiący Kot z Narnii  Uśmiech Bucjo jedyny ma prawo leżeć na stole w trakcie malowania, dla innych mruczków rezerwuję tzw. podołek.
Tomasz, nie wiem, gdzie mam konia od Dealera, gdzieś w magazynku, ale którym??? Wykorzystam go oczywiście, zaraza wie gdzie i kiedy, może posadzę na nim jakiegoś amerykańskiego współczesnego marinsa (znając moje głupie pomysły). Pałkowaty ogon już wywaliłam.
Jak już tak sobie offtopikujemy, to pewnie wiecie, że przewinęło mi się przez ręce sporo kopii, a ostatnio przewija się sporo oryginałów. Czasem ponownie maluję oryginały figurek, które kiedyś malowałam skopiowane. I chociaż "funkcjonalnie" zdecydowanie wolę żywicę (mniejsza waga, łatwość obróbki i konwersji), to jakościowo różnice są ogromne. Nawet jeśli kopię zrobiono wprost z oryginału (a nie kopię z kopii). Trochę to może widać po Brata i mojej ocenie Death Dealera. Jasne, gromadkę kopii wciąż w magazynku mam, nie wyrzucę ich, ale zdecydowanie lepiej maluje się oryginały.
Ot, taką sobie Hamerykę odkryłam  Mrugnięcie
Zapisane

Tomasz Wolski
Zjazd
Sr. Member
*

Pomógł? 6
Wiadomości: 333


OBY ZDRADA I NIENAWIŚĆ NIE BYŁY NASZYM UDZIAŁEM


Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Sierpień 21, 2008, 05:50:25 »

Co do samej postaci Death Dealer'a.Mrugnięcie
Stworzył ją Frank Frazetta na potrzeby magazynu komiskowego, sam zarezerwował dla siebie duże formy tej postaci tj. obrazy, okładki etc... i kreacje wyłacznie malarskie.

W formie komiksu pozwolił rozwinąć postać artystom: Simon Bisley, Liam Sharp, Arthur Suydam. Scenariuszami zaś zajął się Glenn Danzig, który stworzył najbardziej krwawego z krawych wojowników.

Pełna seria zawiera 4 komiksy o tym wojowniku demonie. (3 znich szczęśliwe posiadam;)

opisik ogólny:
Death Dealer zostaje zabity (kiedyś). Po wielu latach jego chełm przejmuje włądzę nad wyśmienitym wojownikiem (czyli facet się odraza bo to demon) i tak rozpoczyna sie krucjata majaca za cel jedynie zemstę (czyli odwiedziny u starych znajomych i nowych przyjaciół). Wszystkie 4 zeszyty przesiakniętę są przemocą, krwią i flakami. Czyli tym co tygryski w\uwielbiają najbardziej.

Sam Frazetta sprzedaje masowo sygnowane kopie postaci DD jak i bodaj 3 figurki w brązie.
Po Conanie, DD plasuje sie na 2 miejscu popularności postaci Fantasy.
Zapisane

Pozdrawiam z Serca Głebokości
Tomasz Wolski h. Junosza
Strony: [1] 2
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!