Dzięki za odpowiedź

Tak, jak mówisz. Muszę malować, malować i jeszcze raz malować. To jest moja czwarta figurka, ale poprzednimi się nie pochwalę, bo naprawdę nie ma czym. Malowanie nie wychodzi mi jeszcze tak, jak bym chciał, ale jak to mawiają starzy Indianie, trening czyni mistrza

Twarz jest na 100% do poprawy, ale to przy następnej figurce. Pomalowałem ją satynowym lakierem, ale za krótko odczekałem i rozmyło mi się cieniowanie

Ciemność tarczy... przesadziłem, chociaż na początku wydawało mi się, że tak będzie ok. Chciałem zrobić ją na nieźle zużytą, ale przesadziłem z tym czarnym i kompletnie nie wyszedł mi ten krzyż. Muszę nad tym popracować

Figurkę malowałem farbami valleyo (niebieski, czerwony, biały), twarz pomalowałem 61 Humbrola i cieniowałem olejami, ale niestety nie wiem jakimi, bo to stare farby brata robione przez magika na ASP i nie mają już napisów. Dobierałem kolory na oko. Zbroja i hełm to oczywiście metalizery Humbrola położone na czarny, akrylowy podkład pactry. Podstawka to jakaś szara emalia i oleje. Czarny i jakiś brąz i siena palona.