Czołem Waszmościom
To ja się pochwalę świątecznie, bo właśnie mi Mikołaj w postaci Teściowej ukochanej przyniósł go pod chojaka. W jaki sposób go zdobyła nie wiem;) acz czuje tu zapach paluszków mej małżonki:). Aż mi się ręce trzęsą z podniecenia. A wydawałoby się, że tym razem przeszedł mi pod samym nosem .
A zatem wyrzeźbiony jest "genialnie". NIE!!! Zgroza mnie zdjęła, bo prawe ramię jest znacznie wyżej niż lewe, wszystko było by Ok gdyby husarz nie był w stalowym napierśniku. Wynikiem tego wychodzi, że jest nie w kutej zbroi a w skórzance ;(. Tak jak powiedział M. Pawlica zawiera sporo błędów merytorycznych. (Trochę to takie, fantasy, zatem w tej konwencyji może go zrobić walczącego ze smokiem - smoki też kochamy z małżonką)
Dobra zaczynam oględziny:
Zasłona na twarzy - nie powinna być w takie formie (wzór taki jest ponoć w Sztokholmskim muzeum, jako po części rekonstrukcja, ja na oczy nie widziałem, ale relacja jest od widza z pierwszej ręki, a druh ów zacny towarzysz nie kłami. Odtworzona zasłona jest ponoć częścią angielskiego hełmu z wojny domowej - po co ją Szwed do polskiego hełmu przyczepił nie wiadomo - a ma to efekt międzynarodowy jak widać). Aleć nic to, można ją usunąć, facjatę towarzysz ma wąsatą i srogą, a nosal husarski można zrobić.
Hełm (szyszak) - zbyt długie zakończenie nosala, za grube łączenia płytek hełmu, proste i nie ozdobne jedynie ćwieki (skojarzyło mi się to z hełmem normańskim). Nauszniki (policzki) przesunięte zbyt ku tyłowi i za małe, z 3 oddzielnych płytek bez otworów. Nakarczek ujdzie acz można by było rozwiązać lepiej technologicznie miejsce wlewu, nie łącząc go z nakarczkiem a tylko samą szyją.
Obojczyk - za płytko wystający na napierśniku, słabo zaznaczony prawie nie widoczne zdobienie, skrzywiony względem ramienia lewego (idzie do góry z prawym).
Naramienniki - oba na szczytach są zbyt wąskie. Lewy ten ze skórką kotka lipa, bo kotek na nim powinien znaczne odstawać futerkiem ku górze.
Skóra kocia - zbyt płaska mało efektowna. (Pewnie z domowca;). Jednak łączona na łańcuszek rzeźbiony.
Napiersnik - podniesiony względem łączonych części ku ramieniu prawemu, jakby w pełni przylegał do ciała i reagował na każdy ruch (toż to nie kolczuga)
Karwasze - mogą być, choć ozdobić można je było lepiej.
Skrzydła - późne XVIIIw ładnie okute
Wytok, Popręg - rzeźbiony, na koniu na niego ozdoby - ujść mogą ładnie
Strzemiona - styl turecki ozdobne, ładne - mocowanie pod siodło do dorobienia z blachy ołowianej
Pistolety i olstra - wyskalowane, ozdobione i efektowne, późny XVIIw
Ogłowię i munsztuk - po części do samodzielnego zrobienia z blachy ołowianej, munsztuk i mocowanie lejc fototrawione w blaszce miedzianej. Kutas zwisowy albo podgardlak (oj zapomniałem jak to się fachowo nazywa) ogłowia ładny, stylowy.
Czaprak - z 2 połówek bardzo ładnie zdobiony - rzeźbiony
Koncerz - z zamkniętą rękojeścią, zbyt krótki i za gruba pochwa. Bardziej to chyba pałasz, ale jak na pałasz to za długi. Mocowana na 2 troki skórzane gotowe, jednak zbyt nisko, powinno być tuż pod kolanem nie przy kostce (da się podciągnąć wyżej)
Szabla - lekka krzywizna, mocowana na 2 rapcie (troki) gotowe do paska na pancerzu, rękojeść zamknięta husarka XVIIIw
Kopia husarska - zbyt krótka, przy okazji ręka do niej w bardzo nienaturalnej pozycji, trudno będzie poprawić bez ciecia. Złożona jest raczej do ciosu koncerzem lubo krótkiej lancy a nie husarskiej kopii.
Dłonie - nagusieńkie, według mnie powinien mieć solidne rękawice zaciągane na karwasze. Może mu kozacy zwinęli . Bez nich sobie drzazg nawbija od tego drąga, co trzyma i odcisków narobi od szabli
Ot i to wwszystko, co na gorąco zdołałem wydedukować po figurce trzymając ja w łapkach i mając jako taką wiedzę o tym okresie:) Myślę, że JWP J. Sikora husarczyk wyśmienity wwynalazłby coś jeszcze
Ogólnie lipa na 3+ (konik podnosi notę), ale podle malunku ospreya, istne cudeńko. I tak myślę, że dokupię za czas jakiś Janczara z tej firmy, (choć bez janczarki i w ataku na włócznię z tarczą - może się przerobi)i zrobię podobną z malunkiem ospreyowym dioramkę.
A co tam, wyciągnę jakieś małe smoczysko i dam mu do przebicia a podpisze Św. Jerzy a co - wolno mi

Jeżeli będą zainteresowani, to za jakiś czas jak wrócę do domu z wyprawy świątecznej mogę pstryknąć fotki surowych elementów abyście mogli zobaczyć i ocenić sami tego towarzysza.
Mogę też jeśli zechcecie, zrecenzować 2 pozostałe modele bezkonnych husarzy Seil Models, bo też je mam w domku.



