Co prawda nie wiem jak to jest z figurkami żywicznymi (więc może warto przeprowadzić jakiś mały test wcześniej) ale zdarzyło mi się, zmywać akryle z figurek wykonanych z „plastiku” (w sumie materiał podobny) - konkretnie tych do LotRa, urządzając im małą kąpiel w rozcieńczalniku (nie mylić z rozpuszczalnikiem, bo po figurce będzie

Sprawdziłęm na własnej skórze, że tak powiem - niestety).
Po kilku godzinnej kąpieli farba w zasadzie sama odpadła. Trzeba było ją tylko podczyścić nieco szczoteczką do zębów.
Pozostaje tylko problem zapachu.
Zresztą dowiedziałem się o tej metodzie stąd:
http://www.cytadela.pl/modules.php?name=Sections&op=viewarticle&artid=26Pozdrawiam
Szymon