Mam nadzieję, że Ojciec Założyciel Piotrek Czyż nie zamorduje mnie za to, co zrobiłam z jego dziełem...
Tak, wiem: grenadierzy to rodzaj elity, wybrańcy, itd. Ich zadaniem było porządnie wyglądać. Jasne. Ale...
Popiersiu grenadiera z 1 brytyjskiego Regimentu Pieszego autorstwa Piotrka Czyża najpierw, po namyśle, dorobiłam harcap. Nieporządny, bo włosy powinny być zaplecione w warkoczyk, a są luźno związaną kitką. Potem długo i wolno go malowałam. Obejrzałam zdjęcia reenactorów ze strony
http://www.1stroyals.org/. Nie wszyscy byli śliczni i ogoleni do połysku. Potem pojawiła mi się jakaś durna plama na prawym policzku i nie chciała zniknąć. Żeby ją zamaskować, namalowałam szramę. I mniej więcej w tym momencie oblicze nabrało zaciętego charakterku.
Do szramy domalowałam resztę, czyli wyraz twarzy złego pitekantropa, brudny zarost, brudną szyję, brudny mundur, brudny halsztuk. Jedynie mitrę zostawiłam jako-tako czystą.









ImageShackowi się "odobraziło", więc wstawiam zdjęcia zamiast linków.