Rysunek czy rekonstrukcja, co lepsze?
A to juz zależy na podstawie czego ! średniowiecze to niespecjalnie moja bajka, ale żródła historyczne to i owszem.
Pomniki nagrobne, często przedstawiają jak by było a nie jak było, sposobów malowania kolczug jest tyle, że może spowodować wątpliwości o co chodzi. Zabytków z epoki jest pewna ilość, ale juz np.: zbroi adresowanych tj. takich o których wiemy do kogo należały niewiele. Ubrań jak na lekarswo... itd.
W bliższej mi epoce napoleońskiej, gdzie zabytków jest dużo wiecej, wątpliwośći w sumie chyba też, bo i kolory różnie zmieniają barwę pod wpływem czasu, zarówno mundurów, jak i na obrazach, zreszta i malujący różnie oddawali kolor. Przykłady można by mnożyć, ale po co.Fotografia tez bywa zawodnym żródłem ,zwłaszcza w zakresie kolorów, dość wspomnieć zdjecia z II wojny czy nawet Wietnamu, o wojnie krymskiej (pierwszej obfotografowanej) czy secesyjnej nie wspminając.
Kiedyś autorzy malunków (zreszta szanujący się robią tak do tej pory) podawali żródło swojego dzieła: a to egzemplarz muzealny, rysunek , zaznaczajac,że barwy są domniemane, zbliżone do oryginału., czy fantazja autora. I to jest uczciwe postawienie sprawy.
Inny temat to np.:film. Weżmy chociaż "Kingdom of Haeven" piękne malarsko,az oczy cieszą, a historycznie...tak sobie, podobnie z ostatnia ekranizacją "Wojny i pokoju", aż bolało od błędów. I co z tego, figurki "rycerzy krzyzowych" o bużce Orlando Blooma, czy El Cid z facjatą Charlesa Hestona się sprzedają.
PS. Fajnym "żródłem" jest ta fotka przedsawiajaca rekonstruktora z wojen napoleońskich z komórką w ręku

Wyobrażacie sobie tą dyskusje naszych odległych nastepców

"OD JAKIEGO STOPNIA CZY FUNKCJI ŻOŁNIERZOWI NALEZALA SIĘ KOMÓRKA"

Staszek