No właśnie:) Obaj macie rację. Syrena rzeczywiście to taki stwór wabiący i jej wygląd jest efektem ewolucji natury

"Mi sie podoba bo to kwestia gustu - chyba. " Dzięki

A o gustach się nie dyskutuje. I dobrze. Ja lubię swoją syrenkę i mnie samej również się podoba (do czasu, aż zrobię następną figurkę

).
"Rozumiem, ze fizjonomie tych figur są efektem (wymogiem) dostosowania rzeźby do jakiegoś ściśle określonego stylu." - Tak to styl , którego nauczyłam się w grupie ADSG (Grupa rzeźbiarzy OOAK przy Ebay)i jest bardzo rozpowszechniony. Chociaż każdy rzeźbiarz ma swój charakterystyczny styl po którym jest rozpoznawalny. Np. Widząc rzeźbę na Ebay wiem czyja ona jest nawet jeśli nie widzę imienia. Ja nie chcą być niewolnikiem własnego stylu. Dlatego chcę Cię posłuchać Macieju -"Kapitalny warsztat, z którego da się wycisnąć jeszcze wiecej. " - i chcę rzeźbić w przyszłości różne typy rzeźb i ich twarzy , tak żeby po wyglądzie mojej rzeźby nikt nie mógł zgadnąć , że jest moja. I masz rację warto sięgnąć po ten potencjał "przekraczając trochę granice tej stylistyki ". Dlatego zniszczyłam dziś główkę zaczętej następnej lalkowatej buzi. Spróbuję chociaż , zrobić coś innego , coś bardziej naturalnego i podobnego do czegoś żywego. Chcę zobaczyć co z tego wyjdzie.