Przejrzałam swoje foty robocze i widzę, że mam kilka zdjęć etapowych z robienia podstawki.
Faza I. Odłamy styroduru przyklejone wikolem do okrągłej podstawki. Konik w trakcie ulepszania, jeszcze bez rzędu.

Faza II. Z "Black Lavy" Vallejo (ma fajną, ziarnistą fakturę) zrobiłam podłoże.

Faza III. Nałożyłam pierwszą z bodaj pięciu warstw wody Vallejo (Water Effect - ta gęsta, w słoiczku, nie Still Water). Water Effect schnie dość długo, zanim porządnie sprzezroczyścieje.

Faza IV. Wyschniętą z grubsza wodę pomalowałam niestaranną mieszanką zielonego, turkusowego i granatowego tuszu, aby zaimitować "głębię" strumyka. Na to następne warstwy wody, które formowałam w kształt spływającego strumyczka i podwiewanych wiatrem małych fal (ale bez przesady z tymi falami, nie za duże i nie za bardzo strzępiaste, to miał być strumyk w górach a nie sztorm na Bałtyku).

Faza V. Utopiłam w strumyczku kilka "listków" z barwionych nasionek brzozy, no i nałożyłam kolejne warstwy wody.

Faza VI. Nasadziłam targane wiatrem drzewko - znaleziony na plaży jakiś korzonek.

Pozostałych etapów nie zdokumentowałam, sadzenie chabaziów zajęło mi albowiem jedno popołudnie.
Anleda - liście to Plus Model, poczekaj trochę a myślę, że będzie można to jakoś sprowadzić

Lato może zrobię, ale robienia Zimy stanowczo odmawiam. Zima jest z definicji fuj, w zimie jest mróz i to białe świństwo na ziemi

(Mam chorobę niedokrwienną, dlatego tak marudzę, łapię odmrożenia przy plus 10 stopni, wrrr.)