Łukasz - mialam jeszcze kiedyś w łapkach inny metal z Heroica, austriackiego jaegera z 1859 roku, o tego:
http://www.heroicminiatures.hu/figurines/54mm/5429.htmlNiebrzydki był. Ten jest drugi.
Brygantyna czy co innego, jest to przede wszystkim (tak wygląda) sztywne. Gadałam ostatnio z człowiekiem, który zawodowo niemal zajmuje się reenactingiem, sam wytwarza elementy oporządzenia, jeździ na zloty rycerskie itd. Człowiek łopatologicznie niemal uprzytomnił mi, że broń i zbroje, i całe oporządzenie, przede wszystkim musiało być funkcjonalne. Brak funkcjonalności powodował śmierć wojownika; to jak mutacja letalna, nieudany eksperyment sam siebie eliminujący z dalszej gry. Z tego punktu widzenia niemożliwością są 10-kilogramowe miecze i inne wynalazki, podobnie nazbyt wyszukane zbroje, hełmy itd. Przyglądaliście się pod tym kątem ubranku Sumothaya? Pełna fantastyka

Jeśli spojrzeć odwrotnie, czyli spróbować z rodzaju ubrania zrekonstruować sposób użycia danego wojownika w walce, to ten Celt wyglądałby mi np. na członka załogi rydwanu. Tylko czy Celtowie w VI wieku przed Chrystusem walczyli na rydwanach?