Od razu z góry uprzedzam: nie zamierzam przerzucić się na pancerkę. Figurki czołgistów kupiłam z sympatii do polskiego munduru.
Pudło - małe, bardzo porządne, sztywne, doskonale zapakowane:


Wewnątrz kolorowa, podłużna karteczka z kilkoma zdjęciami i rysunkami. Opis tylko po angielsku (a fe...!).


Dwie figurki współczesnych polskich czołgistów, tzw. 3/4, zdecydowanie przeznaczone do zamontowania we włazach wieży czołgu.
Pan nr 1 - "dowódca"(?):


Zbliżenia główki:


Pan nr 2 - salutujący:


Zbliżenia główki w... eee... słuchawkach



Prawdopodobnie źle obu panów ponazywałam, proszę o wybaczenie, w życiu nie służyłam w wojskach pancernych

Detale ramion "dowódcy":


I arkusik kalkomanii z oznakami stopni, orzełkami na berety, tarczami naramiennymi, polskimi flagami, itd. - oraz z nazwiskami załogantów. Arkusik był bardzo porządnie zapakowany do woreczka, pogniotłam mu różki przy wyjmowaniu.

Odlewy są fajne, mają drobne bąbelki, ale to nie kłopot. Trzy minuty roboty i będzie po bąbelkach.
Bardzo podobają mi się fałdy na plecach mundurów.
Ponieważ, jakem napisała wyżej, czołgów robić nie będę, więc zaczęłam wczoraj kombinować, jak z inwalidów zrobić pełnowartościowych, dwunożnych wojaków. Trzeba też bedzie dorobić słynnego (słynną?) Irasiada/Irasiadę. Wymyśliłam, że obetnę chłopcom "nózki" tuż pod dolną krawędzią kurtki mundurowej i dokleję spokojnie stojące nogi, z jakiegoś zestawu Dragona (np. Russian Spetsnaz albo coś podobnego). Będę tylko musiała posprawdzać detale kroju nogawek i wygląd butów. Irasiada powinnam jakiegoś w magazynku mieć. Jeden z chłopców będzie psa trzymał na smyczy, drugi będzie go korumpował kiełbasą. Będę też musiała wymienić łepek - nie wydaje mi się, żeby czołgiści biegali w słuchawkach poza wozem (ale poprawcie mnie, jeśli się mylę). I na koniec pozostanie czysta przyjemność, czyli malowanie polskich plamek na mundurze.
Mojego kochanego starszego brata Tomka proszę o wybaczenie za to, co zamierzam zrobić z jego czołgistami. A zarazem bardzo mu dziękuję za szybkie przysłanie owych czołgistów. Figurki są naprawdę fajne, a przede wszystkim są polskie. Oby więcej takich

I na koniec special thanks for Bucjusz, the Talking Cat of Narnia, who helped me to do this inbox

