Tadadadam!!
And the winner is...
Niniejszym ogłaszam zakończenie konkursu gaciowego. Wpłynęła kupka propozycji, jury zasiadło i rozstrzygało - a potem wybrało projekt pozakonkursowy...
Siedziałam wczoraj i pracowicie malowałam misiaczki na gigancich majtasach. Misiaczki, takie jak na dziecięcych piżamkach albo pościeli. Trochę te misiaczki były nieczytelne, za małe, za dużo szczegółów ućpanych, no ale malowałam. Kończyłam malować misiaczkom pyszczki, gdy moja Mamcia, wychodząc z kuchni z herbatą, rzuciła okiem na gigancią pupkę i mimochodem spytała: "a czemu nie serduszka?" - i poszła, zostawiając mnie z zamętem w duszy...
Misiaczki zamalowałam.

Tak więc nagrodę główną nepotycznie zgarnia moja rodzicielka. Z powodów medycznych piwo w tym przypadku zamieniam na tabliczkę czekolady.
Druga nagroda - bez żadnych zamian - dla Adama Grabowskiego, za
A majteczki w kropeczki.....
Równorzędne trzecie nagrody - również po piwie - dla wszystkich pozostałych uczestników konkursu. Do odbioru w Lublinie albo w Bytomiu.
Dziękuję tym, którzy przedłożyli swoje propozycje, jak również tym, którzy kibicowali po cichu i podsyłali pomysły na maila albo składali je pyszcznie.
Przez weekend zmajstrowałam zatem podstawkę, w okienku zawiesiłam krowinę - i takie tam.





Nie podoba mi się układ prawego kopytka na schodach. Tzn. całość jest dynamiczna i fajna, ale mało stabilna

Chyba jednak dorobię tę balię (ale co za głupol postawił na schodach balię z mydlinami???), albo przynajmniej skopek. Może lekko zmienię układ kopytka, a może po prostu wkleję pod nie przewracającą się balię. Czas się też pomału brać za krasnoluda. Może będzie jeszcze jeden krasnolud... w drugim okienku

Do zrobienia roślinnosć,chabazie, klamoty.