Szczelba - krótki kurs rusznikarstwa.
Potrzebne nam będą - kombinerki, obcążki młotek i kowadełko (albo odpowiednio mocny parapet

)

No i spinacze w dwóch smakach.
Mały i duży

Obcinamy duży- będzie służył nam jako lufa .Najlepiej ciąć ze sporym naddatkiem,żeby było za co trzymać.

Mały spinacz rozginamy i nadajemy mu mniej wiecej kształt łoża - muisimy spojrzeć na obrazek z karabinem i wyobrazić sobie ,,rdzeń" biegnący wewnątrz niego.

Rozklepujemy rdzeń, ale nie na placek, tylko aby nieco go spłaszczyć.

Doklejamy delikatnie do lufy.Połączenie nie jest zbyt mocne , ale przy ostrożnym obchodzeniu do obklejania masą wystarczy.


Teraz najważniejsze – obklejanie masami.
Tu akurat mieszanką Apoxie i GS –a .
Zacząłem od wzmocnienia spoiny w okolicy szyjki kolby. W karabinach ładowanych od lufy w tym miejscu lufa posiadała tzw. ,, warkocz” który był wkręcan y w nasadę kolby.
To wzmocnienie pozwoli mi w miarę bezpieczne wykonanie łoża, aczkolwiek, lufa lubi sie oderwać, mimo klejenia i wzmacniania spoin masami . Mi oderwała się kilkakrotnie, ale za każdym razem cierpliwie ją przyklejałem.
Wzmocnienie spoiny :

Wykonanie szyjki lufy i po wyschnięciu oszlifowanie , oczywiście , po obu stronach karabinu:


Teraz trzeba delikatnie podszlifować metalowy rdzeń łoża od dołu.
Po prostu za bardzo go rozklepałem:

No to zabieramy się za łoże .
Pokryłem od dołu rdzeń masą – najlepiej używać w tym celu masy lekko już podeschniętej, niezbyt lepkiej , gumiastej .


Staram się nie zostawić zbyt wielu naddatków, szczególnie dokładnie należy wykonać łoże przy lufie, bo potem ciężko to poprawić. Z przodu wyjeżdżam nieco masą poza rdzeń, umożliwi to bezproblemowe wykonanie mosiężnego osprzętu- ,, skuwki” z kanałem na wycior. Taki – margines bezpieczeństwa, żeby podczas obróbki nie trafić na rdzeń.
Po wyschnięciu – trzeba to oszlifować papierem ściernym :


Z jednej strony zrobione- tyle łoża wystaje po obu stronach lufy :

Podobnie postępuję z drugą strony karabinu :



Kolba- nakładam kawałek masy w miejscu gdzie na ogół znajduje się kolba, rozpłaszczam , formuję i suszę. Potem trzeba będzie to wyszpachlować :

Szpachluję łoże i próbuję nadać mu ostateczny kształt.
Po wyschnięciu szpachluję kolbę.
Tym razem należy użyć masy lepkiej, dopiero co rozrobionej i palucha :



W rezultacie otrzymuję coś takiego :

W miejscu gdzie znajdzie się płyta zamkowa i kontrblacha-(po drugiej stronie kolby) wzmacniam kolbę dodatkową porcja masy .
Szyjkę kolby też:

Ostatecznie, po wszystkich tych zabiegach, szpachlowaniu,szlifowaniu , porównywaniu kształtu z rysunkami itd. otrzymuję gotowe łoże z lufą - :

Jeszcze tylko wykonanie kanału do stempla u spodu łoża – można go ostrożnie zaznaczyć trójkątnym pilnikiem a potem cierpliwie wyskrobać ostrym końcem pilnika :

Na koniec- wspomniana ,,skuwka ‘’na końcu łoża .
Najpierw jej poziomy element z rowkiem na stempel:

A potem , po zastygnięciu obie obejmy , i wylot stempla u dołu.
Wysuszony, wyszpachlowany i wypolerowany :


I to w sumie tyle, wybór zamka –(skałkowy , kapiszonowy) i reszta osprzętu wegług uznania i umiejętności rzeźbiarza.
Pozdrawiam, Maciek