Takie coś wpadło mi ostatnio w łapki:

Oryginalnie firma dedykuje to coś do cieniowania czarnych i ciemnych powierzchni, ale ja nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała tego na paru niestandardowych powierzchniach.
Najpierw blond włosy. Po kolei: podkład z koloru bazowego - zapuszczony Black Shade - dołożone rozjaśnienia na kosmykach:




Nie patrzcie na szkaradność buźki, zdjęcia robiłam w trakcie malowania.
Niedźwiedzia skóra. Zapuściłam Black Shade'a na kolor bazowy lekko rozjaśniony brązem:

I końska noga (koń będzie siwojabłkowity):

W konsystencji jest to rzadkie, półprzezroczyste, czarne. Takie glusiowate. Bardzo wolno schnie, nawet po 2 godzinach od nałożenia jeszcze trochę się maże. Mimo półprzezroczystości jest dość mocne, do cieniowania blond włosów trochę za mocne, do futer bardzo dobre, do koni idealne. Przy cieniowaniu zachowuje się, jakby miało w sobie sporo retardera. Miesza się pod pędzlem z kolejną warstwą farby pozwalając uzyskiwać naprawdę płynne przejścia. Wysycha - uwaga - błyszcząco.
Polecam wszystkim, którzy lubią malować od góry w głąb, metodą glusiowatą

Polecam też pozostałym, którzy chcieliby uzyskać olejny efekt za pomocą akryli.
Ponoć istnieje jeszcze jakiś brązowy odcień tego Shade'a. Musze na niego zapolować.