Zaczęłam ten wątek gdzie indziej, ale kontynuować go będę tutaj, żeby śmietnika nie robić.
Od jakiegoś czasu dreptało za mną imię: Walgierz Wdały. Pierun jeden wie, czemu. W końcu zajrzałam do wikipedii... i...
WALGIERZ , Walgierz Wdały, Udały legendarny bohater opowieści podanej w Kronice wielkopolskiej, komes na Tyńcu z rodu Popiela; ożenił się z Francuzką Helgundą; pokonał i uwięził księcia sąsiedniej Wiślicy, Wisława, z którym Helgunda zdradziła go (podczas pobytu W. na wyprawie wojennej); W. zarąbał mieczem kochanków; temat legendy podejmowali M. Bielski, M. Kromer, B. Paprocki (w herbarzu), A. Hoffman (tragedia wierszem), H. Sienkiewicz (w Krzyżakach), S. Żeromski (poemat prozą).
Walgierz, to i w "Krzyżakach" Sienkiewicza jest opisane, był wielkoludem, potężnym facetem. Pomyślałam natychmiast o konnej figurce templariusza Pegaso, mało że wielkiej, to jeszcze takiej groźno-imponującej. Walgierz jak znalazł! Co do historyczności:
Kronika wielkopolska to połowa XIV wieku, akcję legendy osadza gdzieś w wieku VIII-IX. Kicha. Ale sama legenda pochodzi z Niemiec i mówi o hrabim Walterze z Akwitanii, tylko została zaadoptowana do polskich warunków. Walter, żeby było śmieszniej, miał żyć w czasach Huna Attyli. Czyli widać, że nie ma co szukać jakiejś "prawdy" historycznej, bo to czysta legenda jest, baśń i fantazja. Walter to typowy przedstawiciel minnesangerów niemieckich, czyli dworność, służba damie, itd. Wspaniale. Minnesangerzy potrafili się dość barwnie ubierać, popatrzcie choćby na plansze z Kodeksu Manesse, na naszego Henryka Probusa, ubranego na turniej. Do epoki minnesangerów ta figurka pasuje jak ulał, producent określa ją na 1200-1230 rok. Doskonale.
Idźmy dalej. Obracamy się w sferze baśni, ale nawet tu można znaleźć i dopasować jakieś dane. U Paprockiego w herbarzu Walgierz przypisany został do polskiego herbu Topór. Dobra jest. Z kolei Walter z Akwitanii, protoplasta Walgierza, miałby "herb" w postaci złotego "angielskiego" lwa na czerwonym tle, takiego jakby rozpłaszczonego lwa. Jeden ładny i drugi ładny... hm.
Spróbowałam zatem skomponować jakąś scenkę, i przypomniałam sobie o stojącym człowieczku z HM ELite, nazwanym przez firmę "Norman Knight, Antioch 1263", człowieczku rasy bardzo drobnej, wyglądającym nawet bardziej na skalę 1:35 niż 54 mm. Drobniutki, głowa od 1:35 by spokojnie pasowała. Wyobraziłam sobie Wisława Popielidę, jak spotyka Walgierza, zadziera głowinę, zadziera, zadziera... ojej, co ty tu robisz? Toż miałeś we Francji gdzieś wojować?
Nb. Wisław, skoro krewny Popiela, to miałby prawo do białego orła na czerwonym tle. Wymyśliłam, że użyję rysunku orła z denara Chrobrego... On jest taki cudownie archaiczny...
Dalej będzie tak. Jaka Walgierza będzie bardzo ciemna, granatowa, wnętrze takie zielonkawe, płaszcz pewnie czarny (bury - w końcu chłopak wraca z wojny). Chodzi o groźny, masywny wygląd. Tarcza czerwona, z herbem Topór. Kropierz konia też czerwony, wnętrze szaroniebieskie albo jakoś tak. Na kropierzu kilka małych "tarczek" herbowych z toporem. To pikowane coś na łbie, jeszcze nie wiem, może czarno-białe. Na kropierzu będą jeszcze takie drobne wzorki między tarczkami. Chorągiew, którą Walgierz w ręku trzyma, czerwona z "angielskim" lwem.
W tej chwili Walgierz i Wisław nie bardzo nadają się do pokazania światu, stąd ograniczam tego posta do dużej ilości słów

Jutro wstawię fotki, jak mi się uda jakieś sensowne zrobić.