eeeee,tego.... otóż obenie zasadniczo nie maziam nic. Składam do kupy wielgachną naczepę do ciężarówki 1/35.
Indolencja (fajne słowo

) malarska wynika z przesadnej ambicji: Jak widzę takie cuda jak powyżej a potem mi nie wychodzi takie samo to się złoszczę, tupie nogą i rzucam to w diabły.
W kwietniu wsadziłem jednego z wojaków do kreta i pomalowałem od nowa próbując naśladować Twoją metodę cieniowania. Kubrak- może być, twarz - ujdzie, kolczuga - jakaś taka sobie:


Zatrzymałem się na malowaniu tarczy - straszliwie nie chce mi się gryzmolić tam jakiegoś orełka, lwa albo innego szczurokreta. Nie mam ani pomysłu, ani weny twórczej. Od tego czasu zastój....
Przemek