Jeszcze jesienią zmajstrowałam sobie taką dioramkę. Epizod z "Władcy Pierścieni": Eorl Młody, wódz Eotheodów, legendarny przodek Rohirrimów, i jego koń Felarof, z rodu mearasów. W tle kamień upamiętniający miejsce śmierci Eorlowego ojca, Leoda, zabitego przez tegoż nieokiełznanego Felarofa.
Eorl jest niewielką konwersją jakiegoś celtyckiego wojownika, zresztą podobny pomysł wypatrzyłam na Coolminiornot. Trochę źle ulokowałam głowę na karku Eorla, jakby nieco przesunęła się względem kręgosłupa, ale zauważyłam to w zasadzie dopiero w momencie, gdy ustawiłam człowieka obok konia. Felarofa ukradłam jakiemuś napoleończykowi - spodobała mi się poza konika, no i to, że jest wielki, dumny, ognisty. Prawdziwy mearas. Derkę ulepiłam z jakiejś polskiej masy dwuskładnikowej.
Skala 54 mm oczywiście.
Najpierw trochę zdjęć "studyjnych":
oraz zdjęcia "w stepach Rohanu", czyli na moim przeddomowym trawniku

