Jako, excusez le mot, Damska Szowinistyczna Świnia, powiem tak:
1. nie lubię gołych bab.
2. pomysł latania po lesie w tak skomponowanym stroju wydaje mi się, pardon, idiotyczny. Kleszcze, wystające gałęzie, usiąść na ziemi też nie można, bo się, znowu przepraszam, wilka złapie. Biegać też się raczej nie da, bo górna część garderoby wygląda na zbyt luźną.
3. gębusia panienki... cóż, ja sobie elfki wyobrażałam ciut inaczej

Ale to są złośliwości pod adresem rzeźbiarza, nie malarza.
Podstawka, jak to już wskazano, śliczności. Malowanie takoż. Czepiłabym się jedynie za słabo naciągniętej cięciwy (a może zdjęcie przekłamuje).
Marcin, dobra robota!