Jest rok 1223. Wyobraźcie sobie nieszczęsnego polskiego rycerza z rodu Gryfitów, powiedzmy znanego nam z imienia Jana Klementowica, uczestnika tzw. stróży pruskiej, postawionego w gródku strażniczym na nocnej samotnej warcie...
Koszmar jakiś

Stróża pruska była wspólnym przedsięwzięciem rycerstwa małopolskiego i wielkopolskiego, zorganizowanym dla ochrony północnej granicy państwa przed najazdami pogańskich Prusów. Wybudowano na pograniczu kilka gródków strażniczych, obsadzono je załogą. Działało to ponad rok, póki się Mało- i Wielkopolanie nie pokłócili. Poszło o śmierć kilku Odrowążów w jakiejś potyczce, z której to potyczki Gryfici ponoć salwowali się ucieczką.
No ale zanim to nastąpiło, stał sobie nieszczęśliwy Gryfita w nocy na warcie... Ksieżyc świeci, wilcy wyją, powietrze skrzypi z zimna... Brrr.
Człowieczek to lekko skonwertowany poprzez dodanie płaszcza krzyżacki komtur Pegaso. Palisada z patyczków. Śnieg z sody. Mróz z mrozu.
Skala 54 mm.
Do wiosny 60 dni

