Ty też jesteś kochany

Dobra. Dziś zakończyłam tzw. fazę bezmyślną, czyli oszlifowanie i zagruntowanie.
Obrobiłam od razu dwóch chłopców z Czadu, ale rozumiem, że przedmiotem niniejszego tematu jest chłopak z rusznicą, ten Twój. Malować ich będę równolegle, a jednocześnie myśleć o podstawce dla nich, ale zdjęcia robić tylko temu jednemu.
Tomek, Ty swojemu chcesz dać do łapki tę jego oryginalną rusznicę, czy zmieniasz mu broń?
Jeszcze pytanie: czy "należy" mu się manierka? Na obrazku nie widać, pewnie dałoby się to rozeznać po numerach części, ale ramki z numerami to ja już od plejstocenu nie mam...
Pod stópkę dostał póki co oryginalną skrzyneczkę, ale wcale nie jest powiedziane, że tego nie zmienię. Może kamyczek a może pierun wie co. Zobaczymy.
O farbach chwilowo nie ma co pisać, pokryłam chłopka czarną polską podkładówką, dość mocno rozrzedzoną. Lubię ją.
Z numerami farb może być ciężko. Ja mam wszystkie farby ustawione w szufladzie odcieniami, Pactra koło Vallejki, przytulona do Citadelki, w objęciach P3. I dobierając farbę do malowania patrzę na odcień, nie na producenta. Wcale nie jest pewne, że użyję Vallejki, coś mi się wydaje, że takiego szarozielonego odcienia z Vallejo nie mam. Postanowiłam sie posiłkować obrazkami z Ospreya o spadochroniarzach, mundur będzie szarooliwkowy, bez wzorków

Tak czy owak napiszę, jakiej farby uzyłam.
Przejrzę jeszcze Ospreya o Legii po 45 roku, którego przed chwilą dostałam, może tam coś mnie zachwyci.