a- szyszak o którym piszesz jest nieco podobny do szyszaków wydatowanych przez Gembarzewskiego na druga połowę XVI wieku.
W wspomnianej przez Ciebie publikacji - Husaria Ubiór i Oporządzenie noszą numery 59 i 60,str 58- maja większy dzwon i gęściej kanelowany oraz dookolny ornament, natomiast policzki są podobne.
Dla mnie - to taka wariacja na temat, ale żeby zaraz późny i zachodni , znaczy , papenheim jakiś?
- własnie taka wariacja papenheimerowa

nietety późna, spotykana u angoli niestety bez takiego grzebyka

b- Takie same ostrogi są na Rolce Sztokcholmskiej.Koncerz ( a moze to pałasz ?) tez taki sam jak na Rolce, cała postać też.
Czwarty szereg (nie licząc muzykantów), pierwszy husarz.
Ja bym się na rolce podle rozmiaru nie wzorowal, bo tam przeklamań co do wielkosci jest sporo nestety. A ryswonk winien wziąść na to poprawke

Być może to właśnie palasz, bo na koncerz pochwa za szeroka
b,c - na zdjęciach u Wasilkowskiej , szyszaki z XVI w mają różne nosale, raczej małe, a kapalinki to już w ogóle - tycie.Za to długie.
Kapaliny zgadza się wiekszośc dlugie i cienkie nosale miały (choc ja różne warjacyje już widziałem), co do pasowania części nosali z szyszakami, miałbym sporo wątpliwości - większość i tak jest dorabiana w późniejszych okresach co widać i po stylistyce i po wykonaniu.

Łatwo się gubiły, bo odkrecane były.
e-skrzydła - w opisie powołuje się na ikonografię - ten kudłaty to serbski deli,nie można z góry założyć,że źle narysowany,
ale poza tymi z poselstwa z 1633 resztę bym wywalił, fakt !
Może on i serbski deli na oczy gom nie widział

ale wiem jak się taka skóra na ciele zachowuje, i daleko by w takim wdzainku nie zaszedł niestety, zbyt dużo sierści

jak na husarza chyba za dużo

a skórki wtedy takie grubo prawione były niestety:)
f- 3faktycznie, trójka była przerobiona pod koniec XVII wieku -jak pisze Gembarzewski, więc nie powinna mieć naplecznika.
Sam komplet oczywiście wcześniejszy niz koniec XVIIw, kawałek skrzydła faktycznie bez sensu, a gdzie całe mocowanie, zawleczka, itp ?
Może rysownik się w fantazyji rozpasał i zignorował fakta, a że popił przy tym, to i zapomniał o mocowaniach i zawleczkach skrzydła - a może chodziło mu tylko o zamocowanie piór

g- kołpaczek mnie rozwalił, bardziej jak u Konfederatów Barskich

, sztandar to podobno rekonstrukcja sztandaru z herbem Sobieskich, ale ja na sztandarach się nie znam.
Kolcza osłona połączona z karwaszem - hm.... w sumie , czemu nie, ale chyba nigdzie takiej nie widziałem.Z technicznego punktu widzenia ma to sens.
Mnie kołapaczek w pierwszym momęcie także z Konfederacja Barską się skojarzył.
Ja z ta rekonstrukcja sztandaru bym polemizował, skoro on królewski to czemu nie na czerwonym tle, jak przystało na sztandar królewskiego regonu. Orzełek także jakowaś mizerocja i bidota taka, nie okraszona nieozdobna zdobieniami, wcale nie królewska.
Co do kolczej z karwaszem (to raczej rękawice jak sie bliżej przyjżeć) nieżle się to sprawuje (w walce) i było myślę w powszechnym użyciu (zwłaszcza u pancernych tak jak i rękawice kolczugowe), jednako taki delikwent, jak chroni same nadgarstki nie zapomniał by pewnie i o kolczudze na reszcie wrażliwych miejsc

Podobnie oceniam wiekszość tych obrazków, ale nie aż tak okrutnie, toż te stroje wojenne były eklektyczne dosyć, bo własnym sumptem kompletowane, listy przypowiednie nie wskazują, który komplet z zbroi jest aktualny i jaki zabrać na wojenną potrzebę.
Moim skromnym zdaniem, jak do napierśnika z końca XVII towarzysz sobie założył karwasze z połowy XVII obojczyk od innego kompletu, i papenheima , lubo i tureckego szyszaka zażył, złego słowa by nie usłyszał od namiestnika.No, może by się Towarzystwo śmiali.
Oczywiście nie możemy też zapomnieć o naszych "kochanych" muzealnikach, którzy także uwielbjają kompletować całe wyposażenie z różnych niekąpletnych elementów

Przydało by się, aby jakiś zdolny Polak wziął się do roboty, i zrobił naszego własnego Husarskiego "ospreya" bez błędów i z odpowiednimi ilustracjami