W poniedziałek gostek wpadł w moje rączęta, a we wtorek się za niego zabrałam...
http://figurki.org/component/option,com_smf/Itemid,144/topic,857.0
Znalazłam w magazynku podstawkę z kawałkiem antycznej ruiny, wstępnie poskładałam chłopaka i ulokowałam na ruince.

Następnie wynalazłam drewnianą, ośmiokątną podstawkę, umocowałam na niej ruinkę i zaszpachlowąłam szpary.

Chłopka obrobiłam, zagruntowałam, zamocowałam na drzewcu jedno z dwóch ostrzy włóczni, które były do wyboru, trochę poznęcałam się nad kolczugą.
Malowanie pudełkowe zdecydowanie mi nie odpowiadało. Przede wszystkim ten bury płaszcz... Bizantyjczycy nosili się kolorowo, bogato, czerwono, wzorzyście. Wystarczy zerknąć tu:

I mniej więcej wedle kolorystyki grupki żołnierzy w lewym rogu postanowiłam pomalować mojego oficera.



Tak wyglądał chłopek dzisiaj rano...

... a tak jego tarcza ze wstępnie naszkicowanym chi-rho.
cdn.
