Serwis o figurkach historycznych i modelarstwie redukcyjnym


Strona główna
sobota, 22 listopad 2008
Menu
Strona główna
Od podstaw
Techniki modelarskie
Artykuły i recenzje
Forum
Zdjęcia obiektów
Linki
Galeria
O Serwisie
O serwisie
Reklama
Wpółpraca
Kontakt
Weź UserBar
Logowanie
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Listopad 22, 2008, 07:42:39
Nazwa użytkownika: Hasło:
Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Zapomniałeś hasła?
Z Polski
  Polskie Firmy Figurkowe
Nowa Galeria z Artykułem - Artyleria kozacka Print E-mail
Written by Administrator   
niedziela, 08 styczeń 2006

Takie brzydkie, a takie ładne

Artyleria kozacka

LW, 1:72

 

            Dzięki pewnemu Dobremu Człowiekowi z Krakowa mam od jakiegoś czasu dostęp do niemal wszystkich zestawów figurek w skali 1:72, jakie tylko na świecie szerokim się ukazują. I zgarniam je łapczywie jak prawdziwy chomik. Malowanie „maluszków” jest technicznie zupełnie inne niż większych figurek, ale radości potrafi mi dać co najmniej tyle samo.

            W mojej ocenie najlepsze „małe żołnierzyki” powstają za naszą wschodnią granicą. Mam tu na myśli nie tyle i nie tylko Zvezdę, która od rzeźbienia ładnych figurek powoli przechodzi do produkowania figurek idealnie poprawnych (i nie jest to bynajmniej zmiana na lepsze), co raczej mojego ukochanego Streltsa-R lub parę innych mniejszych firm. Takich właśnie jak LW.

            Figurki ze wschodu na pierwszy rzut oka wyglądają koszmarnie. Paskudny, miękko-gumowaty plastik, ciemne barwy, które NA PEWNO będą przebijać spod podkładu, wielgaśne nadlewki w nieusuwalnych miejscach… brrr. O pudełkach się nie wypowiadam, bo Dobry Człowiek z reguły przysyła mi żołnierzyki bez pudełek. Ale jak się bliżej przyjrzeć tym szpetnym maleństwom, okazuje się, że każde z nich jest inne, niepowtarzalne, swoiste. Każde ma inną twarz, na każdej twarzy widac jakąś emocję, niektóre jako żywo przywodzą na myśl humor z Monty Pythona – no i rzeźbione są w sposób „przyjazny” dla malarza, tak trochę wargamingowo. Głęboko, wyraźnie, no po prostu marzenie.

            Kozacka artyleria z czasów Bohdana Chmielnickiego to jeden z takich przepysznych zestawów. Póki przewalali mi się w pudle, patrzyłam na nich bez entuzjazmu. Ohydne, srebrne potworki, aż strach się za nie brać. Złe wrażenie minęło natychmiast po nałożeniu podkładu, który „schował” całą tę srebrzystą szpetotę. A już po ostatecznym pomalowaniu… no, po prostu ich polubiłam. Malując korzystałam z niezawodnego Ospreya, a konkretnie z dwóch pozycji z serii Men-At-Arms o wojsku Rzeczypospolitej z lat 1569-1696. Mnóstwo radości sprawiło mi tych pięciu malutkich chłopaków. Pewnie niedługo zabiorę się za jakieś następne małe, srebrne szpetoty…

            Bogdanowi z Krakowa dziękuję w tym miejscu przede wszystkim za to, że mi Kozaków przysłał, po wtóre za to, że delikatnie się o nich niedawno upomniał („ciekaw jestem, jak by wyglądali pomalowani”), a po trzecie i najważniejsze za to, że po prostu jest.

 

{moszoomthumb imgid=574 style_m=4}

{moszoomthumb imgid=575 style_m=4} {moszoomthumb imgid=576 style_m=4}
{moszoomthumb imgid=577 style_m=4} {moszoomthumb imgid=578 style_m=4} {moszoomthumb imgid=579 style_m=4}

Katarzyna Manikowska „Viltianus”

listopad 2005


{mos_smf_discuss:Galerie z portalu figurki.org}Komentuj tą galerię na forum.figurki.org→

 
< Prev   Next >
Design by Joomlateam.com | Powered by Joomlapixel.com |