|
Modelina jest całkiem
niezłym
materiałem do
wykonania figurki - chociażby manekina - którego potem ubierzemy w
mundur,
zbroję i ekwipunek z Miliputa, Magic Sculpa czy Green Stuffa.
Możemy oczywiście wykonać naszego wojaka w 100% z modeliny, ale
ta pierwsza opcja jest może nie prostsza, ale mniej ryzykowna (o czym
za
chwilę). O samym lepieniu napisze raczej niewiele, to kwestia
predyspozycji, cierpliwości i prób.
Od czego by tu zacząć
- najlepiej od modeliny.
Różne modeliny już stosowałem (od 1983r !!!).
Najbardziej do gustu jednak
przypadła mi modelina produkowana przez łódzką firmę
SPEED.

Niezależnie jednak od tego, co znajdziemy w paczce
czy
pudełku, modelina musi by poddana pewnej obróbce
wstępnej, zanim coś z niej
ukręcimy. Otóż, wypadałoby ją nieco podsuszyć, aby nie
była
koszmarnie maźglata.
Robię to w następujący sposób:
- z kawałka modeliny mieszczącej się w dłoni robię
placek o
grubości mniej - więcej pięciu
milimetrów
- przesuwam go kilkakrotnie nad źródłem
ciepła do 100 stopni)
( piecyk elektryczny, tzw.,, słoneczko" do ogrzewania, w ostateczności
palnik
kuchenki gazowej (ale ten najmniejszy!)
- Po
każdorazowym przesunięciu nad źródłem ciepła zgniatam w
kulkę, potem w placek i abarot to samo. Modelina powinna by mocno
ciepła, ale nie gorąca
- Jeszcze ciepły kawałem
mieszam z dowolnie dobraną ilością
modeliny "surowej".
Tak spreparowana modelina powinna by twarda, ale nie krucha,
elastyczna, co pozwoli nam otrzymać rzeźbę o dokładnie oddanych
kształtach. Ten proces jest nie tyle trudny, co mozolny, wymaga wprawy,
ale nie nadzwyczajnych umiejętności. Cczas suszenia, odległość od
źródła
ciepła i proporcje modeliny spreparowanej i surowej należy dobrać
eksperymentalnie.
Najlepiej lepi mi się z modeliny
szarej, dobrze widać
wtedy szczegóły, nadmiar barwnika sprawia, że modelina ma nieoczekiwane
właściwości, albo bardzo szybko wysycha i robi się krucha, albo jest
wiecznie
tłusta. Najlepiej kupić szarą albo białą i wrobić do niej trochę
czarnej
plakatówki.
Maciej 'Koncerz' Pawlica
|