Ośmielona „pornograficznym” dziełem Jacka Makowijczuka postanowiłam i ja zaprezentować Państwu wizerunek upadłej (i to dwukrotnie!) niewiasty. Oba upadki spowodowane były przez moje kocury, konkretnie podejrzewam jednego z nich, bezczelnego Hamleta. Wystarczy na chwilę zostawić otwartą gablotkę i… niektóre figurki tracą cnotę, tzn. integralność.
Taki los spotkał też prezentowaną sokolicę z Normanem. Pierwszy upadek zdekompletował całość dosyć mocno, Norman stracił nogi, rękę i kuszę, sokolicy stępił się dziób. Druga katastrofa, wczorajsza, jedynie oderwała sokolicę od Normana, zaś cięciwa kuszy straciła naciąg. Ponaprawiałam to z grubsza, ale doszłam do wniosku, że czas najwyższy uwiecznić tę parkę na zdjęciach, bo kolejnego lotu z półki mogą już nie przeżyć. Figurka to „Medieval European Warlord with Hawk c. 1122 AD” Andrei, malowana (kilka ładnych lat temu) jeszcze olejnymi Humbrolami. Sokolicę malowałam wedle obrazka z książki, ale mam wrażenie, że bardziej przypomina ona jastrzębia (jastrzębicę?): jest na moje oko zbyt mało brązowa jak na sokoła. Podstawka – jak zwykle płaski kamyczek z plaży. Moim zdaniem jest to jedna z najładniejszych figurek, jakie miałam w rękach. Szczególnie – tak zwyczajnie, po babsku – podoba mi się twarz Normana. Cóż, ten facet jest po prostu, normalnie przystojny. {moszoomthumb imgid=310 style_m=4} | {moszoomthumb imgid=315 style_m=4} | {moszoomthumb imgid=314 style_m=4} | | | | | {moszoomthumb imgid=313 style_m=4} | {moszoomthumb imgid=312 style_m=4} | {moszoomthumb imgid=311 style_m=4} |
Katarzyna Manikowska „Viltianus” lipiec 2005 Literatura: - Praca zbiorowa, ABC przyrody w pytaniach i odpowiedziach, Warszawa 2001 (źródło barw do sokolicy).
|