Serwis o figurkach historycznych i modelarstwie redukcyjnym


Strona główna
czwartek, 04 grudzień 2008
Menu
Strona główna
Od podstaw
Techniki modelarskie
Artykuły i recenzje
Forum
Zdjęcia obiektów
Linki
Galeria
O Serwisie
O serwisie
Reklama
Wpółpraca
Kontakt
Weź UserBar
Logowanie
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Grudzień 04, 2008, 06:38:22
Nazwa użytkownika: Hasło:
Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Zapomniałeś hasła?
Galeria
Gersdorfowie - Katarzyna Manikowska - Gersdorfowie  Jeszcze wiecej napoleonow - Jacek Makowijczuk - Jeszcze wiecej napoleonĂłw  Bagnet na Bron - Jacek Makowijczuk - Bagnet na Bron  Ej Rzymiany! - Jacek Makowijczuk - Ej Rzymiany!  Bond - Jacek Makowijczuk - James Bond  Irak - Jan Krawczak - Irak  Polish Nobelmen - Marcin Skrzypek - Hetman XVII c.  Legia Rulez - Jacek Makowijczuk - Legia Rulez  Ej Rzymiany! - Jacek Makowijczuk - Ej Rzymiany!  Krol olch - Katarzyna Manikowska - Krol olch  
Z Polski
  Polskie Firmy Figurkowe
Ostatnio na forum
Malowanie tarcz - krok po kroku Print E-mail
Written by Katarzyna Manikowska   
piątek, 26 sierpień 2005

Krótka historia…

malowania jednej tarczy



            Na początku był pomysł na dioramkę w skali 54 mm, przedstawiającą epizod obrony Akki w 1291 roku. W dioramce udział wzięli: jeden chrześcijański rycerz i dwóch muzułmańskich wojowników. Nie zamierzam tu opisywać historii powstawania całości, na przykładzie jednej z saraceńskich tarcz chcę tylko pokazać jeden z wielu sposobów malowania dosyć nawet skomplikowanych wzorów.

            Podstawowym chyba problemem, z jakim boryka się wielu modelarzy, jest STRACH. Patrząc na piękny, ale skomplikowany wzór myślimy: „w życiu tego nie namaluję, przecież miałem tróję z plastyki, nawet kółka nie potrafię równo nakreślić!”. Kombinujemy z kalkomaniami, wydrukami, szukamy pomocy zawodowych plastyków. I z tego strachu odstępujemy od zamiaru namalowania jakiejś super-ekstra tarczy. Niepotrzebnie. Ja też miałam z plastyki coś około średniej krajowej, też nie potrafię rysować, kółka też wychodzą mi kanciaste i czworograniaste.

            Proponuję zatem – skoro skomplikowane wzory są dla wielu z nas za trudne – rozłożyć taką „komplikację” na proste czynniki składowe. Nawet najbardziej poplątane esy-floresy składają się z łuków, linii, kropek; większość ma też w sobie prostą geometryczną symetrię. Tajemnica polega na tym, aby tę prostotę zobaczyć i wykorzystać do własnych modelarskich celów.

            Zaczynamy zatem. Potrzebna będzie tarcza, ołówek 0,5 mm, gumka, farby akrylowe, pędzelek, rapidograf (to ostatnie nie zawsze). I odrobina odwagi (to zawsze).

 

    Etap I, czyli znalezienie wzornika. Wzornikiem może być cokolwiek, dowolny rysunek, skan, itd. Może być narysowany „pod kątem”, nie będziemy tego kopiować na tarczę, a ręcznie przerysowywać. Na tym etapie wymagana jest jedynie odrobina wyobraźni przestrzennej.

Image
            Wzornik znalazłam kiedyś w sieci, ale teraz już nie wiem, gdzie. Tu prezentuję zatem fotografię wydruku. Wydruk jest podłej jakości, z charczącej i trzęsącej się starej plujki, ale wystarczyło.

    Etap II.
Tarczę pokrywamy cienką warstwą podkładu (czarnego lub białego, dowolnie). Po wyschnięciu podkładu nakładamy coś, co nazywam „kolorem głównym”, czyli tym, na którym będziemy malować kolejne detale. Czasem dobrze jest nałożyć dwie cienkie warstwy farby, aby równomiernie pokryć powierzchnię.

    Etap III. Po całkowitym wyschnięciu farby (24 godziny w przypadku akryli) można za pomocą zwykłego ołówka 0,5 mm przystąpić do szkicowania zarysów wzoru. Ten etap bywa dla modelarzy najbardziej przerażający: jak tu prosto, od ręki w zasadzie, nie mając za grosz talentu plastycznego, przenieść na maleńką, nierówną powierzchnię coś tak skomplikowanego?? Tymczasem cała sztuczka polega na wychwyceniu w kopiowanym wzorze podstawowych geometrycznych prawidłowości, niejako na „rozłożeniu” całej tej plątwy na prostsze składniki. W tym konkretnym przypadku widać, że „główny” wzór stanowią dwa nakładające się na siebie kwadraty, przesunięte względem siebie o 45 stopni, z czego mniejszy ładnie wpisuje się w większy.

Image
I teraz, jak to rozrysować. Potrzebna będzie giętka linijka lub pasek zwykłego papieru. Najpierw na oko wyznaczamy dwie prostopadłe średnice na tarczy, zaznaczamy punkcikami na obrzeżu okręgu, punkciki łączymy przy linijce ołówkowymi kreskami. Można w tym momencie skontrolować, czy kwadrat naprawdę jest kwadratem. Jeśli nie jest, wygumkować całość i od nowa. Dzieląc boki na pół otrzymujemy wierzchołki mniejszego kwadratu.

Nie ma potrzeby dokładniej rozrysowywać wzoru, chodzi o to, by uchwycić główny zarys, i by malując nie skrzywić całości. Krzywo narysowany ołówek można zmazać gumką, z farbą gorzej.

    Etap IV
. Pierwsze linie pędzelkiem. Moja metoda polega na tym, że malując takie coś cały czas mam przed oczami wzornik. Widać więc, że każdy z boków większego kwadratu dzieli się na dwie połówki, zaś każda połówka to dwa połączone łuki, coś jak rysowane przez dzieci „mewki”. Boki wewnętrznego kwadratu to również prosty, rysowany od ręki wzór. Cienki pędzelek, srebrna farba i kilka minut roboty.
    Nie należy się absolutnie przejmować, jeśli linie wyjdą nierówno. Tarcze średniowieczne również były malowane, nie zaś drukowane czy rysowane ploterem.

Image
   
    Etap V.
Zaczynamy wypełniać zarysy kolorami. Cieniutki pędzelek w garść i do roboty. Nie chodzi nawet o to, żeby pędzelek był arcycienki czy z jakiegoś bobrowego włosia, czy jakiejś specjalnej firmy, ale o to, żeby dobrze leżał w ręku. Każdy modelarz ma taki „ulubiony” pędzelek do detali. Warto w tym momencie właśnie nim się posłużyć, nawet jeśli w przyborniku stoi kilka cieńszych.
    Na zdjęciu widać, że jedna warstwa czerwonej farby nie pokryła dokłądnie niebieskiego podkładu. Nie szkodzi, nałoży się drugą. Na tym etapie można skorygować krzywo namalowane srebrne linie.
Image
 
    Etap VI. Krok po kroku wypełniamy wnętrze kolorowych pól. Znowu widać, że złote ozdobniki się ładnie symetrycznie rozkładają. Gdyby któryś wyszedł dramatycznie nierówno, można całe pole zamalować na niebiesko i wrysować złoty wzór jeszcze raz.

Image
   
    Etap VII
. Dalsze wypełnienia. Bierzemy się za wewnętrzny kwadrat. Mamy tutaj dwa rodzaje wzorów (i tu przepraszam za bardzo niefachowe nazwy): trójzębne „uszka”, które potem wypełnimy na niebiesko, i „nóżki”, niejako podpierające duże niebieskie pola. Oba rodzaje są idealnie symetryczne względem siebie i względem już namalowanych części. Można sobie delikatnie pomóc, zaznaczając ołówkiem newralgiczne punkty (np. środkowe czubki trójzębów).
Guz na tarczy malujemy innym odcieniem, np. brązem. Potem można go delikatnie rozjaśnić na czubeczku.

Image

    Etap VIII. Retusz oraz drobne złote elementy. Na poprzednim zdjęciu było widać, że w niektórych miejscach to i owo namalowało się krzywo, kolory wyszły poza linię, itd. Jest teraz dobry moment, żeby to naprawić. Retuszuję takie rzeczy cieniutkim pędzelkiem (ale nie tym najlepszym), metodą raczej delikatnych „pacnięć” niż pociągnięć. Dlatego lepiej nie używać najlepszego pędzelka, bo po takiej operacji przestaje on być najlepszy.
Po zakończeniu „operacji retusz” malujemy obrzeże tarczy.

Image

    Etap IX. Wykończeniówka. W przypadku tej tarczy łatwo było narysować czarną linię, po prostu prowadziłam rapidograf wzdłuż „rancika”, uskoku na obrzeżu. Do rysowania czarnych linii używam rapidografu o średnicy dyszy 0,13 mm. Ten akurat kosztował mnie ok. 30 zł plus specjalny tusz – 20 zł. Ważne, aby kupić tusz markowy, dostosowany do rapidografów – zwykły błyskawicznie zapycha dyszę i trzeba kupować nowy rapidograf. Najmniejsza dysza, z jaką się w handlu spotkałam, to 0,10 mm. Kupiłam to w normalnym sklepie papierniczym.
Należy też wykończyć wewnętrzną stronę tarczy – niestety nie wpadło mi do głowy, żeby ten etap zdokumentować fotograficznie.

Image
   
    Etap X. Koniec! Pozostaje tarczę ustawić oraz przykleić we właściwym miejscu…

Image
i brać się za następną :).

Jak widać po wdrukowanych na zdjęciach znacznikach daty i godziny, cała operacja malowania zajęła mi półtorej godziny. Razem z podkładowaniem może dwie. Akryle są pod tym względem fantastyczne szybkie.


 

W kolejnych odcinkach pokażę, jak malowałam tarczę ze wzorem figuratywnym, nie geometrycznym, oraz sposób malowania tarczy celtyckiej.


Katarzyna Manikowska „Viltianus”

sierpień 2005
 
< Prev   Next >
Od Podstaw
  NAR Narzędzia wg. Piotra
  NAR Narzędzia wg. Koncerza

  MAT Green Stuff
  MAT Milliput
  MAT Modelina
  MAT Brown Stuff new-icon.gif 

  SBS Szkielet
  SBS Głowa 1
  SBS Głowa 2
  SBS Oczy 

  SBS Nity 
  SBS Piórka 
  SBS Muszkiet 
  SBS Futro 
  SBS Fałdy 
Porady
  ABC Figurkowy Dekalog
  ABC Warsztat Modelarza
 
  DIO Tworzenie podłoża
  DIO Wykonywanie murów
  DIO Wykonywanie drzew
  DIO Tworzenie roślin 

  DIO Pokrycia z dachówki
  DIO Wszystko o oknach

  SBS Malowanie tarcz
  SBS Malowanie tartanów
  SBS Malowanie twarzy 
  SBS Koniki - Bułanek 
  SBS Malowanie Bieli new-icon.gif

  SBS Nitovadło

  Fotografowanie - cz.1
  CNC - cz.1
  
  CNC - cz.2  
  CNC - cz.3  

  ODL - Bezpieczeństwo 
  ODL - Pompa Próżniowa 
  ODL - Odpowietrzanie new-icon.gif
Newsletter






Łącza RSS
Znajomi Królika
Design by Joomlateam.com | Powered by Joomlapixel.com |