|
Written by Katarzyna Manikowska
|
|
poniedziałek, 12 grudzień 2005 |
Król elfówGW, 28 mm Pamiętacie?
O królu elfów Gil-galadzie śpiewano smętną pieśń w gromadzie. Ostatni to monarchów wzór w kraju od Morza aż do Gór. Miecz jego długi, lanca lekka, hełm było widać już z daleka…
Przytaczam ten fragment w starym tłumaczeniu W.Lewika, zdecydowanie bardziej do mnie przemawiającym, niż nowe, dokonane białym wierszem przez T.Olszańskiego. Gil-galada, jak i innych bohaterów z wczesnych epok historii Śródziemia, zawsze bardzo lubiłam, czytałam o nim z płonącymi ciekawością uszami, jak czyta się bajki o starożytnych bohaterach. I wreszcie, całkiem niedawno, DeAgostini wydało zeszyt z metalową figurką króla…
Stwierdziłam, że kogoś tak wyjątkowego należy również w wyjątkowy sposób pomalować. Przede wszystkim odpowiednio go przyozdobić. Więc pyszna zbroja, królewski, zdobiony płaszcz, lśniąca włócznia. Po drugie, osadzić na specjalnej podstawce. Moja imituje spływające lawą, rozżarzone do czerwoności kamienie na stokach Orodruiny (wiem, wiem… fizycznie to niemożliwe żeby ktokolwiek stał tak blisko wrzącej lawy i przeżył… ale jak fajnie wygląda!). Do kompletu odbłyski płomieni na królewskim płaszczu… i już.
W tej chwili niecierpliwie czekam na kolejne figurki z Dawnych Dni: Isildura i Elendila.
{moszoomthumb imgid=450 style_m=4}
| {moszoomthumb imgid=454 style_m=4} | {moszoomthumb imgid=452 style_m=4} | | {moszoomthumb imgid=451 style_m=4} | {moszoomthumb imgid=453 style_m=4} | {moszoomthumb imgid=449 style_m=4} |
Katarzyna Manikowska „Viltianus”
listopad 2005
|