Dioramy - Okna PDF Print E-mail
Written by Piotr Kmiecik   
Friday, 27 January 2006 11:37

Okna


Okno ? w dużym uproszczeniu, zwykła dziura w murze. Można przez nią patrzeć, wietrzyć, doświetlać, w przypadkach skrajnych wchodzić i wychodzić, rzucać czymkolwiek albo na ten przykład strzelać. W wypadku artykułu dla modelarzy (jakim w założeniu ma być ten tekst) ? kwestie techniczne nie są tu istotne. Z tego samego powodu nie będzie on dotyczył właściwie samych okien (kwestie stolarki postaram się pobieżnie przedstawić dalej, ale nie o to głównie chodzi), a raczej wszystkiego, co dzieje się wokół samego otworu. Na wstępie należy jednak poczynić pewne założenia, mające właściwie dwa cele. Pierwszym i niewątpliwie dla mnie najważniejszym jest to, żeby możliwe było skończenie tekstu zanim osiągnie grubość kilkuset stron maszynopisu, drugim ? rozsądne ograniczenie ilości informacji. Załóżmy więc, że zajmujemy się wyłącznie obszarem cywilizacji łacińskiej (albo inaczej dobrą starą Europą) i czasami nowożytnymi. Starożytnych Greków, Rzymian i całą resztę tej szacownej zbieraniny pozostawmy innemu opracowaniu. Od razu lojalnie również ostrzegam, że zawodowo zajmuję się głównie architekturą XIX wieku ? stąd również ten okres będzie prawdopodobnie wyraźnie dominował. To zresztą akurat dobrze ? ponieważ w większości wykonywanych dioram statystują właśnie budynki z tego czasu. Aby bardziej jeszcze ograniczyć zakres ? postanowiłem odpuścić na razie architekturę przemysłową, skupiając się wyłącznie na mieszkalnej i komunalnej. Zacznijmy jednak, jak mawiał Zagłoba ab ovo, czyli od konstrukcji.

Konstrukcja

okno 1.jpg Najistotniejszą konstrukcyjnie częścią okien są nadproża. Są to elementy mające przenieść ciężar ściany znajdującej się nad otworem na boki. Sama idea jest banalnie prosta ? w historii jednak, zależnie od dostępnych materiałów konstrukcyjnych ? rozwiązywana była bardzo różnie. Kwestię najwcześniejszych łuków pozornych odpuszczę, sygnalizując jedynie, że coś takiego było. W czasach późniejszych ? od średniowiecza aż do wieku XIX ? niewiele się w tej materii zmieniało. Podstawowymi materiałami pozostawały cegła, kamień i drewno. To ostatnie dominowało w budynkach mieszkalnych, pozostałe dwa były raczej charakterystyczne dla ?poważniejszych? obiektów. Kamień oferował stosunkowo dobre parametry konstrukcyjne ? miał jednak zdecydowaną wadę w postaci ceny. Cegła była zdecydowanie tańsza - ma niestety jedną brzydką wadę: minimalną wytrzymałość na naprężenia zginające. To niestety uniemożliwia wykonanie z niej prostego nadproża. Z problemem tym radzono sobie stosując łuki (zależnie od epoki ostre lub pełne). Zaletą takiego rozwiązania jest fakt, że większość występujących tu naprężeń to siły ściskające, wynikające z rozporu łuku (cegły ?klinują się? wzajemnie). Nadproża proste możliwe były do wykonania właściwie wyłącznie w kamieniu. Cała sytuacja zmieniła się diametralnie po wprowadzeniu do budownictwa stali. Nie były to co prawda dzisiaj stosowane pręty zbrojeniowe, a raczej płaskowniki i belki walcowane

okno 2.jpg

? dla technologii budownictwa stanowiły jednak rewolucję. Wynikiem tej rewolucji w przypadku okien była możliwość prostego i taniego wykonywania ceglanych nadproży prostych lub opartych na łuku odcinkowym. Ustawiane ?na sztorc? cegły były w dolnej części wzmacniane elementami stalowymi, przejmującymi naprężenia rozciągające. Rozwiązanie okazało się tak banalne ? jak genialne, w związku z czym stosowane było powszechnie aż do wprowadzenia żelbetu, prefabrykowanych elementów nadprożowych i wreszcie prefabrykowanych elementów ściennych. Warto zauważyć, że nawet w nadprożach prostych cegły rzadko układane były dokładnie pionowo. Z reguły ustawiano je pod skosem w kierunku środka okna ? tak, aby dodatkowo wzajemnie się klinowały.


Rewolucja przemysłowa

DSC08032.JPG XIX. wiek (dokładniej druga jego połowa) ? poza rewolucją przemysłową, ekonomiczną ? a co za tym idzie również socjalną, przyniósł również gwałtowne zmiany w prawodawstwie. Wszystko to w połączeniu spowodowało rozwój miast tak gwałtowny, że można go właściwie przyrównać jedynie do eksplozji. Dzisiejszy kształt większości polskich i europejskich w ogóle miast jest właśnie wynikiem tej eksplozji. (Wyłączamy z tego oczywiście Drezno, Warszawę i podobne przypadki, będące wynikami zupełnie innych eksplozji). Rozwój transportu i prefabrykacja, oraz powszechne zastosowanie nowych, przemysłowo (a więc tanio) wytwarzanych materiałów zmienił również kształt architektury. Okazało się, że nadproża odcinkowe i proste są znacznie tańsze, niż łukowe. Tu jednak poczucie estetyki ówczesnych architektów i inwestorów nie szło w parze z ekonomią. Okna łukowe i ostrołuczne postrzegane były ciągle jako atrakcyjniejsze, bardziej prestiżowe i po prostu ładniejsze. Na połączenie ekonomii z estetyką sposoby znalazły się dwa. Pierwszym z nich było stosowanie okien łukowych lub ostrołucznych jedynie w najbardziej efektownych miejscach budynku: na widocznych z daleka narożnikach, stanowiących zamknięcia ulic, przy strefie wejściowej, etc. Zaobserwować to można chociażby na dzierżoniowskiej willi Waldemara Weissa (patrz zdjęcia poniżej) ? w całym budynku zastosowano bardzo rytmicznie rozmieszczone okna o nadprożach odcinkowych, jedynie w wykuszach i wieży narożnej (czyli najbardziej atrakcyjnych i wyeksponowanych miejscach budynku) zastosowano okna ostrołuczne. Więcej zdjęć budynku oraz bardziej szczegółowy opis można znaleźć na stronie: http://www.kmiecikowie.one.pl/galeria/Weiss



Kamienice miejskie

okno 3.jpg W kamienicach miejskich, stojących w pierzejach stosunkowo wąskich ulic wychodzono z bardzo słusznego założenia, że idący ulicą człowiek jest w stanie względnie wygodnie i bez zniekształceń związanych ze skrótem perspektywicznym oglądać właściwie wyłącznie okna parteru (tym bardziej, że standardem w XIX budynkach był fakt, że parter był kondygnacją najwyższą, każda następna była już niższa). Wyjątkiem są tu jedynie elementy widoczne w dalekiej perspektywie ? zamknięcia ulic, placów, etc. (patrz rysunek). Stąd atrakcyjniejsze okna projektowane były właśnie w tych miejscach


Drugim sposobem ?uatrakcyjnienia? zwykłego, prostokątnego okna, stosowanym przede wszystkim w kamienicach ? były silnie rozrzeźbione opaski i gzymsy okienne, oraz frontony i płyciny podokienne (mam pewną wątpliwość, czy zachowując puryzm w nazewnictwie ? można tą część nazwać frontonem, może raczej naczółkiem?).

DSC08078.JPG okno 4.jpg

Pamiętać należy, że zdecydowana większość kamienic miała gzymsy międzypiętrowe. Najprostszym więc rozwiązaniem, podkreślającym okna, było dodatkowe rozrzeźbienie tych gzymsów w okolicach otworów. Często pojawiał się również kolejny gzyms na wysokości parapetów. Pomiędzy nim a poniższym gzymsem międzypiętrowym pojawiały się płyciny podokienne: pola o szerokości zbliżonej do otworu okiennego, lekko zagłębione w grubości ściany, bardzo często również bogato zdobione. Całości dopełniała opaska okienna. Wszystkie te elementy przedstawia rysunek ? okno na nim przedstawione nie jest obiektem istniejącym, jedynie schematem. Elementy tam pokazane mogą występować w dowolnej właściwie kombinacji i formie. Na przykład naczółek (tu przedstawiony jako trójkątny), może być również łukowy lub prosty. Niektóre rodzaje naczółków występujące w kamienicach przedstawiłem na rysunku. Istnieje tu oczywiście duża dowolność, zarówno w kwestii zdobień, jak i stosowanych profili. Z reguły były to jednak elementy historyzujące (odwołujące się do architektury poprzednich epok). Stosowane było również łączenie kilku otworów okiennych w zespoły ? na przykład takie, jak na rysunku poniżej:

W tym wypadku jest to akurat szkic okna z kamienicy przy wrocławskiej ulicy Kołłątaja.

Warto zwrócić uwagę, że wszystkie te elementy były już w XIX wieku efektem produkcji powtarzalnej (jeszcze nie masowej ? ale był to już odlew gipsowy, identyczny w każdym oknie) ? bardzo rzadko w reprezentacyjnych gmachach publicznych (w wypadku kamienic właściwie nigdy) występowały elementy kamieniarskie.
Kolejną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę ? jest sam profil tych elementów. Zasada jego konstrukcji jest bardzo prosta. Przedstawia ją rysunek poniżej.


Elementy rzeźbiarskie i ornamenty

Osobnym elementem pojawiającym się przy oknach są elementy stricte rzeźbiarskie (w przeciwieństwie do omówionych wcześniej architektonicznych elementów dekoracyjnych). Tutaj dowolność jest tak duża, że właściwie trudno pisać o jakichś szczególnie często występujących ? z kilkoma jednak wyjątkami. Do takich zaliczyć można na pewno rzeźby postaci ludzkich (tzw. Kariatydy, Atlanci), podpierających parapety, naczółki czy balkony, stanowiące zwieńczenie naczółków (por. ostatni przykład na rysunku niżej, oraz zdjęcia), czy po prostu stanowiące dekorację obramień okiennych.


DSC08021.JPG DSC08042.JPG DSC08043.JPG
DSC08054.JPG DSC08056.JPG DSC08064.JPG

Często występującym ornamentem są również motywy wzorowane na niderlandzkim renesansie i manieryzmie, tzw. okuciowe, chrząstkowe, zwijane, etc. Stosunkowo rzadkie wbrew pozorom są natomiast ornamenty zapożyczone z gotyku. Wiąże się to z pewną filozofią ?stosowania? architektury, popularną pod koniec XIX stulecia, w myśl której neogotyk był stylem zarezerwowanym dla kościołów, sądów i podobnych gmachów publicznych. Stylem przypisanym do mieszczaństwa był renesans, stąd do projektowania kamienic najchętniej stosowano wzory barokowe i renesansowe, co nie znaczy oczywiście, że nie występowały kamienice dekorowane w stylu gotyckim. Poniżej przykład neomanierystycznego ornamentu okuciowego:



Kompozycja fasady

Kolejnym aspektem, na który trzeba zwrócić uwagę omawiając okna ? jest kompozycja fasady (dokładniej ? okien w fasadzie). Należy pamiętać, że praktycznie do początku XX wieku zasady nią rządzące były właściwie niezmienne: rytm i symetria. Elementami szczególnie podkreślanymi była strefa wejściowa, oraz (o ile istniały) ? narożniki budynku. Bardzo często projektowano w tych miejscach bogato dekorowane balkony i wykusze. Odejścia od tej zasady były bardzo rzadkie i z reguły powodowane ?wyższą koniecznością? ? czyli chociażby zastanym układem urbanistycznym lub sąsiedztwem.
Złamanie symetrii w dekoracji fasad kamienic przyniosła właściwie dopiero secesja, a i to w zakresie bardzo ograniczonym. Budowniczowie kamienic okazali się w tej kwestii znacznie bardziej konserwatywni niż na przykład mieszkańcy podmiejskich willi. O dziwo secesja praktycznie nie przeniknęła do budynków użyteczności publicznej. Ale to już właściwie materiał na osobną opowieść...

tekst, rysunki i zdjęcia:
Piotr Kmiecik
Wrocław, Bielawa, Dzierżoniów 2005-2006


O Autorze:

Piotr Kmiecik.jpg   Piotr Kmiecik



Rocznik najlepszy, czyli 1978.

Architekt, konserwator zabytków, doktorant na Wydziale Architektury PWr (niedługo już, jeśli dobrze pójdzie).

Modelami  (z różnym skutkiem) bawię się od jakichś 6 lat, w miarę czasu i możliwości. Głównie pojazdy w 1/35, ze specjalnym uwzględnieniem Bitwy Kurskiej - ale ostatnio również inne dziwactwa się trafiają.

Copyright ?2006 by Piotr Kmiecik. Obrazy użyte w artykule także należą do autora, chyba że jest powiedziane inaczej. Wszystkie prawa zastrzeżone. Po raz pierwszy opublikowane: 2006-01-27

Copyright ?2006 by Piotr Kmiecik. Images also by copyright holder unless otherwise noted. All rights reserved. Originally published on: 2006-01-27

Last Updated on Wednesday, 07 October 2009 13:32