Home icon Home»Techniki modelarskie»Inne»Nitovadło - krok po kroku
Nitovadło - krok po kroku PDF Print E-mail
Written by Krystian Ciechowicz   
Friday, 21 October 2005 21:58


P1.jpg
Od pewnego czasu w modelarstwie lotniczym możemy zaobserwować nowe tendencje w technice warsztatowej. Wykonanie imitacji nitów na powierzchni płatowca stało się ostatnio bardzo modnym elementem wśród modelarzy, elementem bardzo ?trendy?. Jak powiedział Cezary Pazura na jakimś spotkaniu satyryków, o czymś, co jest ?trendy? ?
Cyt.: ? ? bo widzicie Państwo, to, co dzisiaj jest ?TRENDY?, jutro będzie ?TOP?.
W ten oto sposób do bardzo urozmaiconego warsztatu modelarskiego dokładamy następny element naszego rzemiosła, nitowanie. Do wykonania nitowania na powierzchni modelu będą nam niezbędne odpowiednie materiały.
Zestaw materiałów, których używam jest bardzo skromny, zresztą jak i moje skromne doświadczenie"
  • Metalowa linijka
  • taśma klejąca dwustronna
  • taśma klejąca firmy Tamiya
  • szablony firmy Eduard
  • wodoodporny cienkopis
  • oraz ?Nitovadlo?.


Nitovadlo może wykonać każdy z nas własnoręcznie, z materiałów, jakie na pewno znajdą się w warsztacie modelarskim. W pierwotnej wersji moje nitovadlo wykonałem ze starej szczoteczki do zębów oraz trybiku z zegarka.

Niestety urządzenie okazało się mało stabilne, a ścieżka prowadzenia trybu bardzo nierówna i niedokładna. Ze względu na miękkość rączki trybik wyginał się na ośce i zamiast linii prostej wychodził wężyk.
Nitovadlo zmodyfikowałem zastępując rączkę od szczoteczki zwykłą prostą pęsetą modelarską. Pęsetę skróciłem, odciąłem czubek i nawierciłem otworki w celu umieszczenia oski trybiku. Po zamocowaniu zębatki na ośce, którą zrobiłem z kawałka spinacza biurowego, całość ścisnąłem taśmą izolacyjną, pamiętając o tym, że trybik musi swobodnie się kręcić. Od siebie poleciłbym jednak poszukać takiej zębatki, która ma na stałe zamontowaną oś.



Tematem godnym uwagi są podwójne rzędy nitów na poszyciu. I tu wpadłem na pomysł podwójnego ?Nitovadla? ? dwie zębatki, oczywiście taki sam rozmiar i gęstość zębów, złączone ze sobą lub oddzielone płaską uszczelką, w zależności od odległości rzędów nitów.
Do nitovadla możemy zastosować tryby o różnej średnicy, gęstości zębów i wielkości.


Podczas przygotowań do wykonania imitacji nitów, warto pamiętać o jakiejś dokumentacji, rysunkach czy szkicach. W zależności od stopnia odwzorowania będziecie musieli włożyć odpowiednią ilość pracy. Możemy to oczywiście zrobić na ?oko?, ale efekt końcowy może się okazać mizerny.
Proces nitowania postanowiłem pokazać na modelu nad, którym obecnie pracuje, a jest to Hawker Tempest Mk V firmy Eduard skala 1/48.
Najpierw przecieram powierzchnię papierkiem ściernym o drobnej gramaturze, najlepiej wodnym.
Po osuszeniu szkicuje cienkopisem wodoodpornym przebieg trasowania (linie nitów).


Najlepiej zrobić tak żeby połówki skrzydeł lub kadłuba nakreślić jednocześnie. Większość, o ile nie wszystkie samoloty, konstrukcje są nitowane symetrycznie. Wyjątek może stanowić umieszczenie paneli inspekcyjnych.
Tak przygotowaną powierzchnię, połówki kadłuba i skrzydeł podklejam dwustronna taśmą samoprzylepną na krawędziach łączenia i przyklejam do sztywnego podłoża.

Nitowanie zaczynam od prostych i płaskich elementów. Skrzydła, klapy podwozia. Kadłub, osłony silnika zostawiam na później.

Na płaskich elementach do prowadzenia nitovadla używam metalowej linijki podklejonej dwustronną taśmą samoprzylepną. Przy obłych i zaokrąglonych częściach kadłuba, używam wzorników i szablonów Eduard`a ze względu na elastyczność materiału i możliwość formowania do kształtu kadłuba. Nitovadlo można prowadzić ręcznie bez przymiaru, ale wymaga to nie lada wprawy, zwłaszcza na długich prostych odcinkach.
W przypadku skrzydła nitovadlo prowadzę od krawędzi spływu do krawędzi natarcia i od kadłuba to końcówki skrzydła.
W przypadku kadłuba, zaczynam od ogona w kierunku przodu modelu, a linie pionowe prowadzę z góry na dół.


Mimo tego, że proces nitowania przebiega bardzo mozolnie, większość paneli kreśliłem i nitowałem oddzielnie, efekt jest naprawdę zadowalający jak na pierwszy raz.
Kierunek prowadzenia nitovadla nie powinien mieć większego znaczenia, ja obrałem taką taktykę. Jedyna istotna uwaga samo prowadzenie, docisk zębatki do tworzywa.
Osobiście nitovadlo prowadzę wolno, staram się jednak nie za mocno dociskać do powierzchni, ze względu na możliwość uszkodzenia struktury tworzywa oraz co gorsze, pęknięcie elementów o przekrojach półkolistych czy też łuków ( głownie kadłub).
Kiedy już mam gotowy element, poddaję go kolejnej obróbce. Zmywam linie powstałe w skutek szkicowania oraz przecieram papierem ściernym, wodnym wszystkie miejsca, które zostały poddane nitowaniu. Efekt widoczny jak na zdjęciu.

Oczywistą sprawą jest, że po sklejeniu skrzydeł i kadłuba, część nitów będzie trzeba odtworzyć. Dotyczy to również linii podziału blach.

To, co opisałem to moje pierwsze doświadczenia z ?Nitovadlem? i techniką nitowania. Wiem, że wielu z Was na pewno ma tę technikę doprowadzoną do perfekcji i nie potrzebuje np. przymiaru czy linijki do prowadzenia samego ?Nitovadla?.

Kolejnym tematem, który lada dzień wypłynie na fali modelarskiego rzemiosła jest odwzorowanie pofalowanej struktury blachy, oczywiście w połączeniu z efektem nitowania. Jako, że nie mam doświadczenia w uzyskaniu takiego efektu, odsyłam do tego artykułu.

http://www.clubhyper.com/reference/stressedskineffectkh_1.htm

Gorąco pozdrawiam i życzę wielu sukcesów Wykrzyknik

Krystian Kiidd Ciechowicz








Last Updated on Wednesday, 07 October 2009 13:38