Home icon Home»Techniki modelarskie»Malowanie»Konikowy SBS - Bułanek
Konikowy SBS - Bułanek PDF Print E-mail
Written by Katarzyna Manikowska   
Friday, 13 July 2007 10:02
W ramach prac na scenką z bitwy pod Waterloo (starcie na broń białą pomiędzy francuskim kirasjerem i brytyjskim huzarem z 3 pułku KGL. Skala 54 mm) wzięłam pod pędzel huzara... i jego konika.

Pierwsza uwaga: lubię takie trochę niecodzienne maści koników, choć wiem, że gniadoszy i kasztanków po świecie galopowało najwięcej. Tym razem wymarzyłam sobie bułanka, czyli jasnożółta, niemal piaskowa sierść z szarawym odcieniem, czarna grzywa i ogon.

Druga uwaga: maluję to wszystko akrylami, paleta Citadel Colours + trochę Pactra + trochę Vallejo. Do "rozmaślania" farb używam retardera, który pozwala uzyskać niemal olejny efekt.

No to zaczynamy.


SBS_Konie_Bułanek Etap I. Podkład i kolor podstawowy.

Pod jasną sierść daję biały podkład, z rozrzedzonej nieco matowej białej Pactry. Kolorem bazowym była w tym wypadku dość ciemna mieszanka brązów o lekko czerwonawym odcieniu. Mieszanka tak ciemna dlatego, że zamierzam z niej schodzić do koloru docelowego bez nakładania ciemniejszych cieni w zagłębieniach.
Grzywę i ogon póki co zostawiłam w spokoju.
SBS_Konie_Bułanek Etap IIa. Rozjaśnianie.

Rozjaśniając duże powierzchnie biorę szeroki pędzel o dość długim włosiu (taki jak dzieci w szkole używają) i techniką suchego pędzla schodzę z kolorami stopniowo aż do najjaśniejszego. Moja technika polega na tym, że pędzel cały czas jest wilgotny (jeśli podsycha, moczę go delikatnie w wodzie - chodzi o to, żeby farba się ślizgała, nie grudkowała). Nie myję też pędzla "pomiędzy" kolorami, no i celem wygładzenia powierzchni koniuszki włosia maczam co jakiś czas w retarderze. Pędzluję dość szybkimi, szerokimi machnięciami, raczej starając się muskać powierzchnię, niż przyciskać pędzel. Ostatnie odcienie, te na najbardziej wystających punktach, nakładam już dosłownie koniuszkami włosków, niemal zupełnie czystym i suchym pędzlem, z minimalną ilością farby. Do mojego bułanka używałam po kolei Bestial Brown, Snakebite Leather, Vomit Brown, Kommando Khaki, Bleached Bone, Skull White.

Zdjęcie pierwsze przedstawia etap tuż po Kommando Khaki
SBS_Konie_Bułanek Etap IIb. Rozjaśnianie.

Zdjęcie drugie przedstawia etap tuż po Skull White.
SBS_Konie_Bułanek Etap III. Grzywa, ogon, nogi.

Grzywa i ogon bułanków są czarne, więc voila. Pomalowałam na czarno, zapuściłam dodatkowo czarnego washa (rozrzedzony Black Ink), po wyschnięciu ścieniowałam ostrożnie bardzo ciemnym szarym (Pactra), koniuszki musnęłam nieco jaśniejszym, ale nadal ciemnym szarym. Odcieni nie podam, wymieszałam sobie na oko.
Dolne części pęcin (mniej więcej do połowy odległości między kostką a kolanem) zwyczajnie pomalowałam na czarno, wyżej delikatnie cieniowałam na czarno suchym pędzlem. Potem, znowu suchym pędzlem, bardzo ostrożnie ścieniowałam nogi ciemnym szarym (odcień mniej więcej podobny do Panzer Grau).
No i chrapy. Przyznam się, tak po babsku, że uwielbiam aksamitne końskie chrapy. Skóra na pysku jest w tym miejscu ciemnoszara, lekko kosmata, ale właśnie aksamitnie gładka, z cieniem połysku. U koni jasnej maści przebija różowawy kolor skóry. Tu zaczęłam suchopędzlowanie od bardzo ciemnego szarego, potem przez kolejne odcienie szarości, znowu nie myjąc pędzla między kolorami, schodziłam aż do odcienia, mniej więcej, Codex Grey. Ostatnie przetarcia zrobiłam ciemnoróżowym odcieniem Tanned Flesh. W nozdrza wpuściłam po kropelce rozrzedzonego Red Ink.
SBS_Konie_Bułanek Etap IV. Białe oznaki.

Niektóre bułanki miewają białe skarpetki i oznaki na czołach, inne nie. Mój, postanowiłam, będzie miał króciutkie skarpety. Zaczęłam od nałożenia suchym pędzlem Fortress Grey, potem do kolejnych rozjaśnień dodawałam coraz więcej bieli. Ostatnie muśnięcia oczywiście białe.
Gdzieś po drodze zaczęłam też walczyć z siodłem, przymierzyłam też jeźdźca.
SBS_Konie_Bułanek Etap VI. Pysk.

Kolejne różowe rozjaśnienia suchym pędzlem na chrapach, tym razem mieszanką Tanned Flesh, Tentacle Pink i odrobiny bieli. Zabrałam się też za powieki. Przestrzeń wokół oka delikatnie pomalowałam mocno rozcieńczonym Black Ink (taką szarawą wodą) z dodatkiem kropli płynu do naczyń (zmniejsza napięcie powierzchniowe, powoduje, ze farba nie zostawia "obrzeży"). Operację Szara Woda powtarzałam kilka razy, aż przestrzeń wokół oka wyraźnie ściemniała.
08.jpg
Etap VIIa. Oczy i pysk

Dość częstym błędem jest robienie koniom oczu z dużymi białkami, gdy tymczasem oko spokojnego konia wygląda mniej więcej tak (fotka ściągnięta z sieci - wpisałam w Googla "horse eye").

Im bardziej koń przerażony, tym bardziej "wytrzeszcza oczy", mówi się zresztą, że koń wywraca oczami, itd. U wystraszonego czy tylko wysilającego się konia widać trochę białka. Mój bułanek pędzi co koń wyskoczy, ponadto bierze udział w bitwie - trochę białek trzeba mu namalować. Dałam zatem w kąciki oczu nieco bieli, a potem kilkoma odcieniami brązu malowałam wnętrze oka. Kolor bardziej rudobrązowy dałam na tęczówkę, ciemniejszym, bodaj Scorched Brown, pomalowałam źrenicę. Starałam się, żeby konik nie miał zeza, i do tego patrzył raczej przed siebie. Gdy farba wyschła, zapuściłam w kąciki maciupeńką odrobinę bardzo rozwodnionego Red Inka, i po kolejnych kilku godzinach potraktowałam całość gałki ocznej lekko rozrzedzonym błyszczącym lakierem bezbarwnym (Pactra).
SBS_Konie_Bułanek Etap VIIb. Oczy i pysk

Zamierzam jeszcze poprawić nieco źrenicę, bo całe oko jest jakby za jasne, źrenicy prawie nie widać.

Wnętrze pyska malowało się prosto. W zasadzie widać tylko zęby, a zęby, jak wiadomo, konie mają żółte. Jako bazowego "zębowego" użyłam Bleached Bone, po wyschnięciu wpuściłam do pyska mocno rozrzedzony czarny ink. Wargi i wnętrze nozdrzy delikatnie przetarłam ciemnoróżowym Tanned Flesh, a na sam koniec cały pysk przemalowałam mieszanką złożoną z lakieru błyszczącego bezbarwnego, lakieru matowego i sporej ilości wody - aby uzyskać efekt gładkich, aksamitnych chrapów.
SBS_Konie_Bułanek Etap VIII. Kopytka.

Najpierw pomalowałam całe kopyta (ich rogową część) jasnopiaskowym kolorem Gulf Armor Sand Pactry. Gdy wyschło, zrobiłam sobie ciemnoszarego, brudnawego washa z mocno rozrzedzonej, ciemnej szarości Pactry i wymyłam kopytka w tym roztworze. Specjalnie nie starałam się dokładnie rozprowadzać washa, kopyta prawdziwych koni też przebarwiają się nierówno.
Podkowy jeszcze czekają na pomalowanie.
SBS_Konie_Bułanek Etap IX. Elementy metalowe.

Podkowy pociągnęłam farbą Tin Bitz (to taki brudnordzawometaliczny), w zagłębienia kopyt wpuściłam troszkę rozcieńczonego czarnobrązowego tuszu.

Metalowe części uprzęży pomalowałam Boltgun Metalem, leciutko rozjaśniłam je na wypukłościach Chainmailem. Paski (żywiczne) trzeba było podoginać pod żarówką, żeby się naturalnie układały. Na koniec delikatnie przeciągnęłam wszystko suchym pędzlem, jakimś ciemnoszarym kolorem.
SBS_Konie_Bułanek Etap IX. Uprząż.

U mojego bułanka, jako że to koń w służbie brytyjskiej, uprząż jest czarna. Malowanie jest zatem oczywiste: Chaos Black. Aby nadać jej połysk i taki skórzany wygląd, po wyschnięciu pomalowałam wszystkie rzemienie brązowym washem (Brown Ink). Teraz jeszcze tylko delikatne rozjaśnienie krawędzi, które planuję na weekend, i przejdziemy do elementów metalowych.

Pozostało jeszcze nadać bułankowi ostatni szlif poprzez osadzenie go na podstawce. Podstawce należą się ramki, ofkors. W tle bułanka moja kotka Ofelia, a precyzyjnie rzecz ujmując, jej łapki. I pomaleńku zabieram się za drugiego uczestnika tej dioramki, francuskiego kirasjera - najprawdopodobniej na gniadoszu. Mam nadzieję, że przyda się Wam te parę uwag.

SBS_Konie_Bułanek
SBS_Konie_Bułanek
SBS_Konie_Bułanek

O Autorce: 

 

Katarzyna Manikowska "Viltianus?


Rocznik 1968. Z wykształcenia prawnik, zawodu urzędnik samorządowy. Stara panna z kotami i
psami. Bakcyla modelarskiego połknęłam około piątego roku życia,  i wciąż się on ładnie
rozwija. Zainteresowania ? historia, głównie średniowiecza ale nie tylko, w jej figurkowym
aspekcie. Oprócz malowania uwielbiam włóczyć się na rowerze po Kaszubach i
Żuławach, oraz piechotą po reszcie świata   

Copyright ?2006-2010 by Katarzyna Manikowska. Obrazy użyte w artykule także należą
do autora, chyba że jest powiedziane inaczej. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Copyright ?2006-2010 by Katarzyna Manikowska. Images also by copyright holder
unless otherwise noted. All rights reserved.

 

Last Updated on Friday, 09 October 2009 11:05