Muzeum w Świdnicy PDF Print E-mail
Written by Piotr Kmiecik   
Saturday, 17 September 2005 12:25

Muzeum w Świdnicy

Muzeum mieści się we fragmencie ocalałych fortyfikacji miejskich z okresu napoleońskiego (Świdnica przestała być garnizonem około roku 1860), w bezpośrednim sąsiedztwie katedry. Pierwszą dla odwiedzającego niespodzianką są godziny otwarcia - od wtorku do niedzieli (o ile dobrze pamiętam), od godziny 10 do 14 (sic!). Długość (a właściwie krótkość) otwarcia rekompensuje trochę cena biletu - całe 3,- zł.

Muzeum dzieli się na dwie części: wewnątrz fortu znajduje się ekspozycja głównie broni strzeleckiej, na zewnątrz - dość pokaźna kolekcja sowieckich dział z okresu drugiej wojny światowej.

Po kolei jednak: Zaraz po wejściu można odnieść wrażenie dość "strychowego" klimatu całego założenia - mnóstwo kurzu, jeszcze więcej złomu w stanie lepszym lub gorszym, część podpisana, część z tej części nawet poprawnie... (subtelna różnica między MG-34 a MG-42 wydaje się na przykład pozostawać niedostrzeżona).

Ale wśród eksponatów znajdują się także perełki. Na samym wejściu - MG na trójnogu do strzelań przeciwlotniczych oraz Iż, czyli sowiecka wersja BMW 75. Dalej kilka moździerzy, łącznie z zachowanym w znakomitym stanie Le Gw 36 (znanym chociażby z Tamyiowskiego Kruppa Protze Kfz 69), spora kolekcja broni ręcznej (w tym całkiem przyzwoita ilość broni używanej przez armię polską we Wrześniu '39), kolekcja rusznic p-panc, Panzerfaustów, Panzerschrecków itp. Do tego bardzo ciekawy zestaw lotniczych belek do podwieszeń, trochę mundurów, bagnetów i broni krótkiej oraz pneumatycznej, fajna kolekcja wyposażenia radiowego i elementów wyposażenia broni pancernej (peryskopy, noktowizory itp.), oraz lotniczej (działka, jakaś jedna wyrzutnia NPR, czy wspomniane już belki do podwieszeń) i kilka mundurów. We wszystkim, co nie jest bronią strzelecką, dominują niestety wynalazki zza Buga. Trochę szkoda, ale jak się nie ma, co się lubi...

Druga część ekspozycji, to prezentowana pod gołym niebem kolekcja artyleryjska - składająca się z kilkunastu radzieckich haubic, dział przeciwpancernych i przeciwlotniczych (w tym rewelacyjna przeciwlotnicza 85-tka - niestety z dołożonymi już po wojnie elementami elektryki). Większość dział ma niestety wysprzęglone wszystkie elementy którymi możnaby pokręcić - ale jak się  dobrze poszuka, można sobie pocelować - i to całkiem sporą puszką. Echhh, gdyby nam jakieś naboje dali... ;-)
Podsumowując - jeśli ktoś przypadkiem jest w Świdnicy w późnych godzinach nocnych - polecam. Warto.


Nadesłał i opisał:
This e-mail address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it

Last Updated on Monday, 19 October 2009 15:41